Pielęgniarki przeciwne wypisywaniu recept

Pielęgniarek jest za mało, by dodawać im obowiązków - mówiła w Sejmie szefowa Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Grażyna Rogala-Pawelczyk, odnosząc się do propozycji w tzw. pakiecie kolejkowym. Przewiduje on m.in., że pielęgniarki będą wypisywać recepty na leki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pielęgniarki przeciwne wypisywaniu recept

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

8 lip 2014 18:08


We wtorek sejmowa komisja zdrowia rozpoczęła prace nad projektami nowelizacji ustaw: o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz o zawodzie pielęgniarki i położnej, a także o konsultantach w ochronie zdrowia. W projekcie nowelizacji ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej zapisano, że pielęgniarki z wyższym wykształceniem będą mogły ordynować niektóre leki. Zapis ten budzi kontrowersje zarówno wśród posłów, jak i w środowisku medycznym.

Czytaj też: Pielęgniarki i położne też będą wypisywać recepty?

Rogala-Pawelczyk mówiła, że środowisko pielęgniarskie godzi się na "prace nad formułą wypisywania recept", ale nie w takiej formie, jak to miało miejsce podczas przygotowań projektu - bez rzeczywistych konsultacji z zainteresowanymi stronami. Jej zdaniem przy konstruowaniu tych zapisów nie wzięto pod uwagę m.in. sytuacji demograficznej pielęgniarek. Przypomniała, że w Polsce na 1 tys. mieszkańców przypada ok. 5 pielęgniarek, zaś np. w Szwajcarii, gdzie mają one podobne uprawnienia - 16.

"Jeśli pielęgniarka będzie wypisywała recepty, kto za nią wykona czynności pielęgniarskie i pielęgnacyjne?" - pytała.

Dodała, że według szacunków samorządu, tylko jedna czwarta pielęgniarek w Polsce ma wyższe wykształcenie i niewielki odsetek z nich pracuje w podstawowej opiece zdrowotnej.

"Widzimy możliwość przygotowania się do tego rozwiązania, ale gdybyśmy rozpoczęli w październiku, to może zdążylibyśmy za trzy lata" - mówiła. Jej zdaniem zanim doda się tej grupie zawodowej nowe zadania, trzeba zadbać, by pielęgniarek było więcej.

Także wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Lucyna Dargiewicz mówiła, że pielęgniarki nie są przeciwne wypisywaniu recept, ale nie w obecnej sytuacji, gdy jest ich stanowczo za mało. Zwróciła też uwagę, że dodatkowym zadaniom powinien towarzyszyć wzrost wynagrodzeń.

Wiceprzewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej Romuald Krajewski również mówił, że ze wszystkich zawodów medycznych najbardziej brakuje w Polsce pielęgniarek, więc zwiększanie im obowiązków nie jest dobrym rozwiązaniem.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

doc. dr 2014-12-19 13:04:42

Chore to było to, że do tej pory pielęgniarka z medycznym wykształceniem wszakże często nie mogła podać bez zlecenia leku, który każdy pierwszy lepszy z brzegu człowiek mający czy nie mający zielonego pojęcia mógł sobie kupić bez żadnej recepty nie tylko w aptece, ale i supermarkecie czy stacji benzynowej. Teraz wielkie halo się robi, choć wykaz leków jest tak ograniczony, że nie potrzeba do tego wcale jakiejś wielkiej farmakologii. Tylko czy przy takim zestawie leków rzeczywiście zmniejszą się kolejki?

Kłamczuszysz-autorze 2014-10-10 11:24:54

Manipulacja w tym artykule sugeruje , że pielęgniarki boją się wypisywania recept a to bezczelne kłamstwo . Artykuł kłamie.. Lekarze -miernoty boją się konkurencji. Dobry lekarz zawsze będzie miał pacjentów.
Dochody lekarzy zagrożone - lekarze krzywo patrzą na uprawnienia pielęgniarek i robią wszystko aby nie otrzymały tych uprawnień!!!
Kwalifikacje pielęgniarek podważane .
Pacjent nie ważny. Liczy się tylko kasa dla wracza.
W tym tempie to przepis nie będzie obowiązywał jeszcze i za 10 lat?
Lekarze jak lwy walczą , aby nie dopuścić pielęgniarek do wypisywania recept . Za każdą wizytę lekarz kasuje od pacjenta od 50 do 150 zł i więcej . Często właśnie takie pieniążki biorą tylko za wypisanie recepty na zdiagnozowaną i leczoną wcześniej chorobę.
Łatwo policzyć , tylko 10 pacjentów dziennie (a wiadomo, że bywa i więcej) daje od 500 do 2000 zł dziennie. Przemnóżmy to przez 20 dni roboczych jak trafimy na ,,pracusi” i wychodzi , że lekarz ciężką pracą (ah te długopisy są takie ciężkie) tj. powielając kolejną receptę , potrafi zarobić od 10 do 30 tysięcy .
Pielęgniarki chętnie odciążą te spracowane lekarskie dłonie. W końcu ukończone przez pielęgniarki studia magisterskie , nie rzadko też podyplomowe oraz specjalizacje są dostatecznym dowodem na to, że pielęgniarki posiadają odpowiednie kwalifikacje również do wypisywania recept. A do powielania to już na pewno.
Będzie to z korzyścią dla pacjenta bo 10 -20 zł za receptę to nie 50 albo 200. Rozluźni również trochę kolejki. Lekarze niech wezmą się za robotę i zaczną leczyć pacjentów z chorób a nie z zawartości portfela. Jakim cudem lekarz za dyżur otrzymuje nawet 2000 zł a z pielęgniarki robi się żebraczkę i niewolnika za 1600 zł miesięcznie. (dane z Warszawy)
Już podnosi się fałszywy krzyk , ze trzeba było uczyć się na lekarza . Nie dajmy się zwieść tym obłudnym krzykaczom. Oni dobrze wiedzą jaka jest rzeczywistość. A prawda jest taka , że możesz mieć i 150 IQ ale jak nie jesteś synusiem albo córusią lekarza to bardzo ciężko dostać się na studia medyczne mimo zdanych egzaminów. Możesz być miernotą ale wystarczy , że rodzic jest lekarzem a już masz indeks prawie w kieszeni.

REKLAMA