Pielęgniarki padają z nóg. Etatowe i kontraktowe

• Pojawiają się głosy, że pielęgniarki kontraktowe regularnie przekraczają dozwolone normy czasu pracy - 7 godz. 35 min na dobę i 37,5 godz. tygodniowo albo ok. tuzina dwunastogodzinnych dyżurów w miesiącu.

• Ma to zagrażać bezpieczeństwu pacjentów i samych pielęgniarek.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pielęgniarki padają z nóg. Etatowe i kontraktowe

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

24 lut 2017 16:50


- Prawdę mówiąc - straciłam już serce, żeby kolejny raz udowadniać, że pielęgniarki powinny mieć prawo wyboru rodzaju zatrudnienia, że obie formy - umowa cywilnoprawna i etat - są równoprawne - zwierza się Elżbieta Wrona, przewodnicząca Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Kontraktowych.

Założone przez nią Stowarzyszenie (zrzesza 2,5 tys. pielęgniarek i położnych z całej Polski) powstało, kiedy w 2005 r. Sojusz Lewicy Demokratycznej starał się wykreślić zapis o tym, że pielęgniarki i położne mogą pracować na umowach cywilnoprawnych (lekarzom pozostawiono to prawo). Batalia skończyła się wyrokiem TK, który orzekł, że zapis ustawy zabraniający im pracy na umowach cywilnoprawnych jest niekonstytucyjny.

- Warto było walczyć, choć dobrze wiem, że możliwość pracy na kontraktach nie jest panaceum na problemy kadrowe w ochronie zdrowia. Była to jednak jedyna możliwość uzyskania lepszych zarobków - wspomina.

Teraz z niepokojem analizuje pojawiające się głosy, że pielęgniarki kontraktowe regularnie przekraczają dozwolone normy czasu pracy - 7 godz. 35 min na dobę i 37,5 godz. tygodniowo albo ok. tuzina dwunastogodzinnych dyżurów w miesiącu. Ma to zagrażać bezpieczeństwu pacjentów i samych pielęgniarek.

"Rzeczpospolita" informowała, że pielęgniarki na kontraktach potrafią pracować 300, a nawet 400 godzin i wyrabiać 2,5 etatu.

Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, wyraża żal, że rządzący nigdy nie pochylili się nad problemem zatrudniania pielęgniarek na tzw. umowy śmieciowe i patologiami, jakie to rodzi. Twierdzi, że są przemęczone, co grozi popełnieniem błędu. Sytuację rozwiązałyby godziwe zarobki w podstawowym miejscu pracy.

- Kiedy pracowałam na etacie - a to połowa mojego życia zawodowego - dostawałam głodową pensję, na nic nie było mnie stać. To prawda, że pielęgniarki i położne na umowach cywilnoprawnych zarabiają lepiej niż etatowe. Wykorzystuje się jednak ten fakt do deprecjonowania naszych umów i nazywania ich śmieciowymi. To oburzające i niesprawiedliwe. Po prostu pielęgniarki są przedsiębiorcami i płacą wszystkie podatki - podkreśla Elżbieta Wrona.

Trudno się nie zgodzić z postulatem Irzykowskiego na temat godziwych zarobków. Problem w tym, że żeby je osiągnąć, pielęgniarki i położne - wszystkie, bez względu na formę zatrudnienia - muszą się solidnie napracować. Jeden etat nie wystarczy.

Więcej przeczytasz tutaj. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

D. Kilańska 2017-03-14 08:50:18

Przeciążenie pracą to wiecej błędów i wyższe koszty leczenia, związane m.in. z powikłaniami. Pojemność pamięci roboczej u dorosłego człowieka oceniana jest na 80 bitów. Tyle jesteśmy w stanie przyjąć przy pełnym napięciu uwagi – 80 z 100 000 000 000 bitów w ciągu każdej sekundy. Ile komunikatów przetwarza jednocześnie pielęgniarka ??? krotność. Jesteśmy tylko ludźmi, a niektórzy z nas są kobietami, które są ... wg P. Korwina-Mikke - silne, mądre i wykształcone i nie powinny pracować tak, jak to miało miejsce w XVIII wieku.

Anna Wieczorkowska 2017-03-02 23:15:00

jest 2017r. pracujemy po 10 / 12 godzin dziennie, gdyż w 1918r. ustalono 8 godzinny czas pracy. Nie istnieje instytucja "ochrona zdrowia". Pracownicy Służby Zdrowia , nie mylić z Serwisem Ochrony Zdrowia powinni mieć rozleglejszą wiedzę na temat funkcjonowania organizmu ludzkiego i powikłań przemęczeń organizmu. I Kto zapłaci za leczenie? Należałoby świecić przykładem prozdrowotności XXI wieku.

marta 2017-03-01 09:51:57

Czepiają się pielęgniarek kontaktowych a nie zwracają uwagi na lekarza pracującego na kontrakcie który idzie na dyżur ze śpiworem i walizką bo jest po dyżurze albo przed w innym miejscu. Proszę Was nie ośmieszajcie się bo każdy pracuje na takiej formie zatrudnienia jaką sobie wybrał. Takie sztuczne użalanie się nic nie daje. A Izby Pielęgniarskie to se mogą gadać ale to i tak nic nie daje..

REKLAMA