Lekarze ze szpitala w Nowym Targu na znak protestu zwalniają się z pracy

Nie zostały podjęte żadne formalne decyzje dotyczące połączenia oddziału internistycznego z internistyczno-kardiologicznym - zapewnia Marek Wierzba, dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu. Mimo to lekarze protestują i zwalniają się z pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Lekarze ze szpitala w Nowym Targu na znak protestu zwalniają się z pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

7 cze 2013 16:01


Marek Wierzba twierdzi, że chodzi jedynie o zmianę lokalizacji oddziałów - żeby sąsiadowały na jednym piętrze - a nie o ich łączenie. - To wymagałaby szeregu decyzji, m.in. opinii rady społecznej szpitala, która została wydana dwa lata temu - przyznaje dyrektor, ale od razu zaznacza, że od tamtej pory nie podjął żadnych działań w tym kierunku.

- Ponadto należałoby zmienić statut szpitala, poinformować pisemnie ordynatorów o zamiarze reorganizacji, dokonać wpisu oddziałów do rejestru wojewody, a następnie wystąpić o kontrakt - wylicza dyrektor i dodaje, że taka procedura trwałaby co najmniej pół roku.

- W sporze z lekarzami chodzi o co innego - uważa Marek Wierzba i wspomina o spotkaniu na temat perspektywicznych planów szpitala, na którym poinformował lekarzy, że będzie się starał o stworzenie i zakontraktowanie świadczeń dla oddziału geriatrycznego, gdyż na oddziałach internistycznych przeważają pacjenci geriatryczni.

- Powiedziałem, że w przyszłości, gdy będzie u nas geriatria, kontrakt na internę może być mniejszy. Po tym posypały się wypowiedzenia - opowiada dyrektor i dodaje, że istotę sporu najpełniej przedstawił wicestarosta Maciej Jachymiak w odpowiedzi na apel przewodniczącego OZZL Krzysztofa Bukiela, który wzywał lekarzy, żeby nie zatrudniali się w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym.

Przewodniczący OZZL, powołując się na stanowisko związkowców z Nowego Targu, napisał wtedy, że "powodem konfliktu pomiędzy lekarzami a dyrekcją w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Targu był zamiar połączenia oddziału chorób wewnętrznych (38 łóżek) z oddziałem internistyczno-kardiologicznym (34 łóżka) w jeden oddział 72-łóżkowy z jednym lekarzem dyżurnym".

Wicestarosta Jachymiak odpowiedział, że "nieprawdą jest przekazana przez niego informacja, że konflikt został wywołany zapowiedzią dyrektora o łączeniu dwóch oddziałów. Zapowiedź ta została sformułowana gdzieś przed dwoma laty, razem z wieloma innymi. Do dziś nie została zrealizowana i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie. Konflikt został spowodowany zapowiedzią zmiany miejsc oddziałów (…). Cała reszta to efekt wyobraźni i lęków internistów."

W każdym razie lekarze zaczęli się zwalniać. W odpowiedzi dyrekcja szpitala 17 maja ogłosiła, że poszukuje specjalistów chorób wewnętrznych oraz kardiologii.

- Jest odzew na ogłoszenie. Obsadę na te oddziały mam zapewnioną w 65 procentach. Dzisiaj (7 czerwca) będę podpisywał umowę z kolejnym lekarzem internistą, który jest w trakcie specjalizacji kardiologicznej - powiedział nam dyrektor Wierzba, który uważa, że lekarze, którzy złożyli wypowiedzenia, zostali zmanipulowaniu przez związkowców.

- Oświadczam, że pacjenci nie zostaną bez opieki. W miejsce lekarzy, którzy odejdą przyjdą nowi. W przyszłym tygodniu chce się spotkać z internistami i kariologami i poinformuję ich, że oczekuję na deklaracje, czy chcą pracować. Muszę bowiem skompletować obsadę - dodaje dyrektor. Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.