Lekarze z Częstochowy domagają się dymisji wicedyrektorów

Złożenie wypowiedzeń przez 140 lekarzy to forma protestu, bo bezpieczeństwo pacjentów w naszym szpitalu jest zagrożone - powiedziała w piątek Grażyna Kubat z komitetu negocjacyjnego porozumienia lekarzy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Lekarze z Częstochowy domagają się dymisji wicedyrektorów

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

4 paź 2013 14:45


140 zatrudnionych tam lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy, których termin upływa z końcem roku. Ich zdaniem zagrożeniem dla pacjentów jest stan sprzętu, który nie jest serwisowany i przeglądany oraz problemy z zaopatrzeniem w leki. Dyrektor szpitala odpiera te argumenty.

Akcja składania wypowiedzeń objęła dotychczas ponad 40 proc. personelu lekarskiego. Dyrekcja placówki uspokaja, że szpital działa normalnie i nie przerwie podstawowej działalności.

Jak podkreśliła w piątek Kubat, lekarze nie zgłaszają postulatów płacowych. Domagają się natomiast dymisji wicedyrektorów ds. lecznictwa i ds. ekonomicznych, którzy są - ich zdaniem odpowiedzialni za problemy z lekami i sprzętem.

Czytaj też: Połowa lekarzy z częstochowskiego szpitala złożyła wypowiedzenia

"Sprzęt nie jest serwisowany i przeglądany. To zagraża bezpieczeństwu pacjentów. Lekarze nie mogą też swobodnie planować leczenia, bo brakuje leków i są problemy np. z ciągłością terapii antybiotykowej. Nie zgadzamy się na takie oszczędności - na życiu i zdrowiu pacjenta nie będziemy nigdy oszczędzać" - powiedziała Kubat.

Jak zaznaczyła, lekarze od roku zgłaszają te problemy i postulaty zarówno dyrekcji szpitala, jak i jego organowi założycielskiemu, którym jest samorząd województwa śląskiego. "Nasze apele pozostają jednak bez echa, stąd decyzja o takiej formie protestu" - powiedziała lekarka.

Dyrektor szpitala Jarosław Madowicz przyznał w piątek, że w 2012 r. część sprzętu nie była na bieżąco serwisowana. Zapewnił, że nie dotyczy to żadnych strategicznych urządzeń. Podkreślił, że nawet jeśli jakiś sprzęt nie ma wymaganego, autoryzowanego serwisu, to jest dozorowany przez pracowników działu aparatury, do którego mają wkrótce dołączyć dwie nowe osoby. Szpital ogłosił też dwa przetargi na takie usługi, jeden już rozstrzygnięto.

Madowicz poinformował też, że szpital zmienił swoją politykę lekową, rezygnując z robienia zapasów na rzecz tygodniowych zamówień z dostawami co 3 dni. "Na dziś w aptece mamy leki wartości 0,5 mln zł, a w apteczkach oddziałowych leki i sprzęt jednorazowy o wartości 3 mln zł. Nie mogę się więc zgodzić z zarzutami, że leków brakuje" - powiedział.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA