Lekarze Podstawowej Opieki Zdrowotnej się starzeją. Jest problem

Brakuje lekarzy POZ: czy to tylko luka pokoleniowa? To za mało powiedziane.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Lekarze Podstawowej Opieki Zdrowotnej się starzeją. Jest problem

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

6 mar 2015 13:51


W statystykach NFZ wszystko się zgadza - pacjenci w całym kraju mają zapewniony dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej. Co ma jednak zrobić lekarz rodzinny z jednoosobowej praktyki w małej miejscowości aby znaleźć zastępstwo na czas choroby lub urlopu? Jeśli mu się udaje, to tylko dlatego, że system ''trzyma się'' na solidarności koleżeńskiej i lekarzach seniorach.

W niektórych województwach w ostatnich dwóch latach rozwiązano jedną, góra dwie umowy ze świadczeniodawcami POZ. W innych nawet do 9 rocznie, ale nie te liczby są ważne. Powody rozwiązania umów to najczęściej: choroba lekarza, śmierć, przejście na emeryturę. Lekarzy rodzinnych, którzy znikają z systemu, coraz trudniej zastąpić. We znaki daje się luka pokoleniowa i średnia wieku lekarzy - ok. 55 roku życia.

Tylko w grudniu 2014 r. w Wielkopolsce zamknięto cztery placówki POZ - dwie z powodu śmierci lekarza, jedną z powodu choroby. Jak podaje Małgorzata Lipko, p.o. rzecznika prasowego Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, w 2013 r. zamknęło się 10 placówek POZ, w 2014 - 7. Najczęstsze powody to jednak przekształcenia, rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, czasami placówki częściowo tylko rezygnują z danego zakresu.

- Pacjenci zamykających się lecznic są najczęściej przejmowani przez inne podmioty, które mają umowę z NFZ. Często bywa też tak, że w miejsce starych otwierają się nowe podmioty - informuje Małgorzata Lipko.

Stanisław Łobacz, dyrektor Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ nie ukrywa, że najczęstszym powodem zamykania placówek POZ w Lubuskiem jest pogarszający się stan zdrowia lekarzy lub śmierć lekarza oraz migracja lekarzy.

Dyrektor Lubuskiego OW NFZ potwierdza: w regionie jest zbyt mało lekarzy POZ. Są też trudności w pozyskaniu nowych. Widoczny jest ponadto brak zainteresowania do podjęcia pracy w małych miejscowościach.

W 2013 r. zakończyły działalność dwa podmioty lecznicze, natomiast w roku 2015 - trzy podmioty lecznicze.

- Wnioski o zawarcie umowy w tych lokalizacjach złożyli nowi świadczeniodawcy. Pacjenci mieli możliwość wybrania lekarza POZ w tym samym miejscu. Niestety, nie zawsze udało się zachować ciągłość świadczeń, zwłaszcza w przypadku nagłej śmierci lekarza - przyznaje dyrektor Łobacz.

Ponadto z końcem 2014 r. jeden ze świadczeniodawców zakończył działalność w dwóch filiach w małych miejscowościach z powodu pogarszającego się stanu zdrowia oraz braku zainteresowania lekarzy do podjęcia pracy w tych miejscach. Jak jednak zapewnia szef oddziału Funduszu w Zielonej Górze, mieszkańcy tych miejscowości mają zabezpieczone świadczenia w zakresie lekarza POZ i pielęgniarki POZ w placówce głównej, która pracuje w zwiększonym wymiarze czasowym.

Czytaj cały artykuł na: RynekZdrowia.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.