Lekarka z Tychów przez trzy lata przyjmowała łapówki za wystawianie zwolnień

• Lekarka z Tychów usłyszała prawie tysiąc zarzutów dotyczących przyjmowania łapówek w zamian za wystawianie zwolnień.
• Według śledczych, z korzyści majątkowych uczyniła sobie stałe źródło dochodu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Lekarka z Tychów przez trzy lata przyjmowała łapówki za wystawianie zwolnień

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

27 sty 2016 11:53


Lekarka, która wkrótce stanie przed sądem przyznała się do winy - podała śląska policja. Za wystawiane zdrowym osobom zaświadczeń o rzekomej chorobie przyjmowała od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Proceder wykryli tyscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą. Przez prawie dwa lata przesłuchali kilkaset osób oraz przeanalizowali tysiące kart zabezpieczonej w śledztwie dokumentacji medycznej.

Według ustaleń postępowania nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach nieuczciwa praktyka trwała od 2010 do 2013 roku. 52-letnia lekarka przyjmowała pacjentów w jednym z tyskich gabinetów. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie jej dokładnie 993 zarzutów korupcyjnych.

Prowadzący śledztwo uznali, że 52-latka uczyniła sobie z popełnianych przestępstw stałe źródło dochodu, za co może grozić do 10 lat więzienia. Kobieta przyznała się do winy i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Jak powiedziała rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek, ponieważ podejrzana współpracowała z organami ścigania prokurator uznał, że może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary. Uzgodniona z prokuratorem kara to 5 tys. zł grzywny i przepadek korzyści z przestępstwa.

W śledztwie 30 zarzutów - dotyczących pomocnictwa w poświadczaniu nieprawdy w dokumentacji medycznej - usłyszała także recepcjonistka z gabinetu lekarki. Także ona przyznała się do winy i może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wnioski w tej sprawie musi jeszcze zaakceptować sąd.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA