Japońskie karoshi, czyli śmierć z przepracowania

Rocznie z przepracowania umiera 30 tys. Japończyków, którzy pracują średnio ponad 60 godzin tygodniowo, rzadko kiedy korzystają z urlopów i są narażeni na stres. Ofiarą karoshi stał się też premier Japonii - Keizō Obuchi.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Japońskie karoshi, czyli śmierć z przepracowania

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

1 lis 2013 10:00


- Japońskie przedsiębiorstwo jest jak wojsko. A przecież nie protestuje się przeciw rozkazom dowódcy. Po prostu - trzeba robić, co każą i tyle - mówi Rafał Tomański, dziennikarz, podróżnik i autor książki „Made in Japan”.

Aż trudno uwierzyć, ale jeszcze na początku XX w. Japończycy byli leniami. - Jak im się dawało wypłatę, to znikali na całe dnie. Kiedy kieszenie były puste, wracali skruszeni do pracodawcy i błagali, żeby przyjął ich na nowo - wyjaśnia Tomański.

Dziś Japończycy poświęcają pracy całe życie. Praktycznie nie ma dla nich dnia, który kończyłby się bez nadgodzin.

- Nawet jeśli Japończyk swoje zrobił, nie wypada mu wyjść wcześniej z pracy. Cała reszta zespołu wciąż pracuje, a on nie? Dlatego w Japonii wymyślono spanie na siedząco, z otwartymi oczami - mówi Tomański.

Prof. Małgorzata Filip z Instytutu Farmakologii PAN wskazuje, że do głównych konsekwencji pracoholizmu należą: przewlekłe zmęczenie, choroby układu sercowo-naczyniowego prowadzące do zawałów serca, wrzody żołądka i inne zaburzenia gastryczne, a także podatność na różne choroby. Czyli wszystko to, co może prowadzić do karoshi.

- Japończycy mają nawet tzw. nerwice niedzielne polegające na złym samopoczuciu i bólu głowy w dzień wolny od pracy - mówi prof. Małgorzata Filip.

Jak podkreślają eksperci, śmierć z powodu nadmiaru pracy - choć zazwyczaj pojawia się nagle i bez ostrzeżenia - nie następuje od razu. Rozwijające się w organizmie choroby z przepracowania nie dają silnych objawów. Poza tym komuś, kto jest nieustannie pochłonięty pracą, łatwo je przeoczyć.

Problem karoshi rozprzestrzenia się na całym świecie. W sierpniu media donosiły o śmierci stażysty w londyńskim oddziale Bank of America Merrill Lynch. 21-latek pracował po 21 godzin dziennie. Jego ciało znaleźli współpracownicy. Siedmiotygodniowy staż niemieckiego studenta dobiegał końca.

- Wśród przyczyn pracoholizmu są również czynniki zewnętrzne: rosnący kryzys gospodarczy, groźba bezrobocia, szybkie tempo życia czy wymogi rynku pracy - zaznacza prof. Filip.

Pędząc za karierą i swoim miejscem na rynku pracy, nie trudno o to, aby stać się ofiarą karoshi. W Polsce to się na szczęście nie zdarza zbyt często, nawet wśród menedżerów wyższego szczebla. Dlaczego?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

QE 2014-01-17 10:39:49

W Polsce mamy problem z ukrytym przepracowaniem tzn lekarzom trudno jest zdiagnozowac taka przyczyne bo lecza skutek, a nie szukaja przyczyn. U nas to sie nazywa "wypalenie zawodowe" za ktorym ida w slad choroby psychiczne i fizyczne