Farmaceuci w mundurze

Obecnie apteką w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie zarządza magister farmacji z cywila - kobieta. Być może po zakończeniu wstąpi do wojska na stanowisko mundurowego farmaceuty.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Farmaceuci w mundurze

PODZIEL SIĘ


Autor: Rynek Zdrowia (Luiza Jakubiak)

www.rynekzdrowia.pl

22 lip 2013 12:10


W całym kraju jest zaledwie 55 farmaceutów wojskowych. Kiedyś zajmowali ponad 100 etatów, a jeszcze wcześniej - 400. Mowa o farmaceutach mundurowych.

Terenem ich działania są apteki funkcjonujące w jednostkach medycznych podległych ministerstwu obrony narodowej. Dotyczy to także aptek prowadzonych na misjach pokojowych, w których uczestniczą polscy żołnierze. Obecnie nadzór nad całą strukturą pełni 12 wojskowych inspektorów farmaceutycznych.

Mimo stałej obecności farmaceutów w wojsku, nowoczesna struktura wojskowego nadzoru nad obrotem lekami i wyrobami medycznymi zaczęła być budowana dopiero na początku tego tysiąclecia.

W 2002 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie wyznaczenia organów wojskowych sprawujących nadzór nad wytwarzaniem i obrotem produktami leczniczymi i wyrobami medycznymi.

Od tego czasu wojskowa inspekcja farmaceutyczna posiada strukturę etatową.

W aptece i na poligonie

Tym, co odróżnia pracę inspektorów farmaceutycznych cywilnych od wojskowych, to czynna służba w armii.

- Mamy co robić, każdy inspektor wykonuje do 15 kontroli rocznie. Poza tym jest codzienna służba wojskowa, która nas nie omija: poligony, dyżury, służby operacyjne, wyjazdy na misje, planowania operacyjne, ćwiczenia. Pełnimy podwójną rolę: farmaceuty i jednocześnie obowiązki oficera zawodowego - wyjaśnia płk mgr farmacji Mariusz Czech, Naczelny Inspektor Farmaceutyczny WP.

Mimo to chętnych do pracy w wojskowych aptekach nie brakuje. Problemem jest raczej niewielka liczba etatów do obsadzenia: - Co roku w czasie naboru do wojska zgłaszają się chętni farmaceuci. Jednak mamy do dyspozycji ledwie 2-4 etatów rocznie. Jak tylko są wolne miejsca, od razu kandydaci je zajmują.

Zdarza się, że zachętą do wstąpienia w szeregi armii jest udział w misji pokojowej, w której uczestniczą polscy żołnierze. Obecnie apteką w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie zarządza magister farmacji z cywila, w dodatku kobieta.

- Muszę przyznać, że bardzo dobrze sobie radzi. Z tego, co wiem, być może nawet po zakończeniu misji wstąpi do wojska na stanowisko mundurowego farmaceuty. Jeśli ktoś się sprawdzi jako farmaceuta, da sobie radę zarówno w wojsku, jak i w cywilu - ocenia płk Czech.

Mówi się, że to farmacja, obok stomatologii - jako zawody medyczne mocno sfeminizowane - wyważyły drzwi dla kobiet w armii. Według danych MON z maja br. w polskiej armii służy dziś 2505 kobiet. To zaledwie 2,68 proc. wszystkich żołnierzy. Ale to i tak więcej niż jeszcze kilka lat temu.

Cały artykuł czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA