Diagności laboratoryjni bronią swej pozycji zawodowej

- Konieczna jest nowelizacja ustawy o diagnostyce laboratoryjnej z jednoznacznym określeniem, że diagnostą laboratoryjnym może być osoba, która ukończyła studia medyczne na kierunku analityka medyczna - zaapelowała w środę (5 października) do posłów z Sejmowej Komisja Zdrowia Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Diagności laboratoryjni bronią swej pozycji zawodowej

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl/AT

www.rynekzdrowia.pl

6 paź 2016 10:48


Dyskusja toczyła się na kanwie informacji na temat funkcjonowania diagnostyki laboratoryjnej w Polsce, systemu kształcenia diagnostów oraz zmian prawnych w tym zakresie. W imieniu ministra zdrowia sprawozdanie przedstawił wiceminister Jarosław Pinkas.

Omówił zmiany w przepisach regulujących kwalifikacje zawodowe diagnostów począwszy od 2001 roku. Wyjaśniał na skutek jakich zmian legislacyjnych w grupie diagnostów laboratoryjnych znalazły się osoby z wyższym niemedycznym wykształceniem.

Żeby zostać diagnostami laboratoryjnymi, muszą one ukończyć kształcenie podyplomowe w zakresie analityki medycznej. Jest ono przeznaczone dla osób, które mają studia wyższe "na kierunku przydatnym do wykonywania zawodu diagnosty laboratoryjnego" - jak określa to przepis. Zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem, kierunkami przydatnymi do wykonywania zawodu diagnosty laboratoryjnego są: biologia, biotechnologia, chemia, farmacja i weterynaria.

- Wprowadzenie osób bez wykształcenia medycznego do zawodu to wielka bolączka i problem - oceniła te przepisy dr n. med. Elżbieta Puacz. - Młodzi diagności pytają, dlaczego magister biologii lub farmacji po ukończeniu dwuletnich studiów podyplomowych może być diagnostą, a magister analityki medycznej nie może być farmaceutą czy lekarzem.

Dodała: - Nie można pozwolić, żeby nasz zawód medyczny, który ma ustalone standardy kształcenia i uczy - tak samo jak na studiach lekarskich - opieki nad pacjentem, miał wprowadzane do swojej grupy zawodowej osoby bez wykształcenia medycznego. W innych państwach europejskich pracują osoby bez wykształcenia medycznego, ale tylko na etatach technicznych.

Kontrargumenty przedstawiał wiceminister. Wyjaśniał, że nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym uwzględniła przepisy europejskie i doprowadziła do deregulacji kształcenia, zwiększając autonomie uczelni w kreowaniu kierunku studiów w ramach Krajowych Ram Kwalifikacji.

- Funkcjonuje np. na Uniwersytecie Łódzkim kierunek mikrobiologia jako wyodrębniony zakres studiów. Do Ministerstwa Zdrowia kierowane są postulaty, żeby bez spełniania warunków kształcenia podyplomowego w zakresie analityki medycznej, absolwenci tego kierunku uzyskali wpis na liście diagnostów - powiedział wiceminister Pinkas i dodał, że argumentem uczelni jest wykorzystanie potencjału absolwentów w ochronie zdrowia.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

vvv 2017-01-17 18:31:16

Uważam ,że studia analityki medycznej powinny być w ogóle zniesione... jest armia biologów i chemików, który równie sprawnie poruszają się po labie i niech sobie robią te kursy podyplomowe. A studenci analityki powinni zostać przeniesieni na lekarski albo farmacje. Narzekają ,że nie ma lekarzy a ludzie, który uczą się cieżko potem maja problemu z robotą. Absurd.

REKLAMA