Czy związkowiec może zostać prezesem?

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy przekonał się, jakie szanse mogą mieć jego kandydaci w wyborach do samorządu lekarskiego. Rozpoznanie nie wypadło pomyślnie. Związkowcy nie będą ubiegać się o najwyższe funkcje w Naczelnej Radzie Lekarskiej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Czy związkowiec może zostać prezesem?

PODZIEL SIĘ


Autor: Rynek Zdrowia (Ryszard Rotaub, Anna Kaczmarek)

www.rynekzdrowia.pl

17 gru 2013 10:07


- W najbliższych wyborach prawdopodobnie nie wystawimy swojego kandydata - zapowiada Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

Nie oznacza to, że w Naczelnej Rady Lekarskiej nie pojawią się jacyś samotni jeźdźcy z OZZL. Jak mówi Bukiel, nie będzie to jednak miało wielkiego znaczenia, bo w NRL jest trochę tak jak rządzie - faktyczną władzę sprawuje kilka osób.

XII Krajowy Zjazd Lekarzy, na którym wszystko się rozstrzygnie, odbędzie się w dniach 20-22 marca 2014 r. Będzie to zjazd sprawozdawczo-wyborczy, zostaną wybrane władze samorządu lekarskiego na kolejną kadencję.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym, pierwszy etap wyborów w samorządzie lekarskim polegał na zgłaszaniu do końca marca 2013 r. kandydatów na delegatów na okręgowy zjazd lekarski, przy czym zgodnie z nową ordynacją każdy z lekarzy mógł zgłosić również samego siebie.

Kampania wyborcza rozpoczęła się 16 kwietnia. Do 30 czerwca trwały głosowania w rejonach, a do 15 lipca okręgowe komisje wyborcze miały obowiązek poinformować uchwałą o wynikach wyborów i o ewentualnym ogłoszeniu kolejnej tury wyborów.

Okręgowe zjazdy lekarzy, na których wybiera się władze okręgowych rad lekarskich i delegatów na krajowy zjazd lekarzy, rozpoczęły się 19 października. Zakończyły się w niedzielę, 15 grudnia.

Korespondencyjne porażki i sukcesy

Krzysztof Bukiel, delegat na Okręgowy Zjazd Lekarzy OIL w Szczecinie, nie będzie delegatem na zjazd krajowy. Przepadł w wyborach. Komentując na stronie internetowej OZZL obrady w Szczecinie napisał, że ”twórcy zwycięskiego ”układu” nie złamali oczywiście zasad demokracji - przynajmniej jeśli chodzi o ich literalne brzmienie - a jedynie wykorzystali je do maksimum".

"W skompletowaniu odpowiedniego składu zjazdu pomógł im szczególnie nowy, korespondencyjny sposób wybierania delegatów. Premiował on osoby mocno zabiegające o swój wybór. Praktycznie każdy, kto chciał być wybrany na zjazd i poświęcił się temu - został wybrany. Uratowano w ten sposób wybory, ale jeszcze bardziej oddalono ”działaczy” izbowych od zwykłych lekarzy”.

Odmienną opinię na temat korespondencyjnego głosowania ma prezes NRL, Maciej Hamankiewicz. Mówi nam, że dzięki temu zaktywizowali się szczególnie lekarze dentyści. Dla wielu z nich była to szansa zagłosowania we własnych gabinetach i zdecydowania się na działalność społeczną.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.