Centrum Zdrowia Dziecka, strajk: Wznowiono negocjacje dyrekcji i pielęgniarek. Będzie porozumienie?

• W Centrum Zdrowia Dziecka rozpoczęły się rozmowy dyrekcji i strajkujących pielęgniarek.
• 6 czerwca wieczorem strony informowały, że udało się wspólnie wypracować projekt porozumienia.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Centrum Zdrowia Dziecka, strajk: Wznowiono negocjacje dyrekcji i pielęgniarek. Będzie porozumienie?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

7 cze 2016 14:54


Informację o rozpoczęciu rozmów przekazała rzeczniczka Instytutu Katarzyna Gardzińska.

W poniedziałek (6 czerwca) wieczorem mówiła mediom, że nowy projekt porozumienia obejmuje "wszystkie aspekty poruszane podczas dotychczasowych negocjacji".

Jak informowała w poniedziałek przewodnicząca strajkujących pielęgniarek Magdalena Nasiłowska, w pierwotnym projekcie strajkujące chciały 35 proc. podwyżki do podstawy. "W tej chwili stanęłyśmy na kwocie 400 zł i wprowadzeniu dodatkowych 5 proc. do dodatków nocnych i świątecznych, co nam zabrano w 2008 r. To nie jest rozszerzanie oczekiwań, tylko pokazanie, że jesteśmy gotowe na różne ewentualności" - mówiła.

Oceniła, że jeśli we wtorek dojdzie do zawarcia porozumienia, to nastąpi to dla dobra pacjentów, bo propozycje nie są w pełni satysfakcjonujące, "nie są szczytem marzeń i tym, co strajkujące chciały osiągnąć".

Wcześniej dyrekcja proponowała zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego brutto pielęgniarek i położnych o 250 zł.

Czytaj też: Pikieta przed Ministerstwem Zdrowia: Manifestujący postulują o podwyżki dla pielęgniarek i położnych

Nasiłowska powiedziała we wtorek (7 czerwca), że pielęgniarki pracujące w CZD są "oburzone doniesieniami, które w tej chwili krążą po wszystkich mediach o tym, że CZD zostaje zamknięte". "Na dzień dzisiejszy, o godz. 11, mamy 438 pacjentów. Więcej niż wczoraj, bo wczoraj było 318. Czyli nie jest prawdą, to co jest przekazywane w tej chwili do mediów, że CZD nie pracuje. Pracuje, coraz więcej pacjentów jest przyjmowanych, są wykonywane wszystkie zabiegi, które są niezbędne w ratowaniu życia" - przekonywała.

Jak dodała, jest również "coraz większy nacisk i szykanowanie koleżanek", żeby przerwały strajk. "My nie odeszliśmy całkowicie od dzieci. Jedna pielęgniarka została, została pielęgniarka oddziałowa i pielęgniarka odcinkowa. Jedna pielęgniarka zeszła z dyżurów. Więc dalej normalnie pracujemy. A tak sobie wcześniej życzyła dyrekcja, żeby w tak okrojonym składzie bez strajku pracować. Więc nie rozumiem w tej chwili tego oburzenia i tego krzyku, że ktoś coś zamyka. Nie został żaden oddział zamknięty" - mówiła Nasiłowska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.