Centrum Zdrowia Dziecka, strajk, negocjacje: Będzie porozumienie? Pielęgniarki mają propozycję dot. wynagrodzeń

• Strajkujące w CZD pielęgniarki złożyły 6 czerwca dyrekcji nowe propozycje dotyczące wzrostu ich zarobków.
• Według Ministerstwa Zdrowia są one są one wyższe niż wynegocjowane do tej pory.
• Dyrekcja centrum zdecydowała o zamknięciu czterech oddziałów szpitala.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Centrum Zdrowia Dziecka, strajk, negocjacje: Będzie porozumienie? Pielęgniarki mają propozycję dot. wynagrodzeń

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

6 cze 2016 14:11


Działający w placówce związek zawodowy pielęgniarek złożył nową propozycje porozumienia. Wynagrodzenie zasadnicze brutto pielęgniarek miałoby wzrosnąć o 400 zł, a pielęgniarkom pracującym w systemie jednozmianowym pracodawca byłby zobowiązany wypłacić 500 zł brutto podwyżki. Wcześniej dyrekcja proponowała zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego brutto pielęgniarek i położnych o 250 zł.

W nowej propozycji pielęgniarki domagają się także zwiększenia o 5 proc. dodatków za pracę w systemie nocnym (z 65 proc. do 70 proc.) oraz za pracę w święta (z 45 proc. na 50 proc.), a także zwiększenia wynagrodzenie za pięć dni w roku (dwa dni Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz Nowy Rok) ze 100 proc. do 200 proc.

Zaproponowano także m.in., by pracodawca - niezależnie od uzgodnionych wzrostów wynagrodzeń - corocznie prowadził ze związkiem negocjacje dotyczące wzrostu płac zasadniczych w danym roku kalendarzowym, przy czym kwota ta nie byłaby mniejsza niż 100 zł brutto.

Czytaj też: Wiceminister zdrowia przyjechał na negocjacje z pielęgniarkami i dyrekcją szpitala

Dyrektor CZD Małgorzata Syczewska poinformowała, że propozycje te są analizowane. "Musimy policzyć koszta" - powiedziała.

W związku z trudną sytuacją dyrekcja zdecydowała o zamknięciu czterech oddziałów, by przesunąć personel do tych klinik, w których są pacjenci wymagający opieki. Wśród zamykanych oddziałów nie ma onkologii.

"Ponieważ sytuacja jest bardzo trudna, została przez nas podjęta decyzja o tym, że zamkniemy cztery oddziały, by przesunąć personel do tych klinik, w których mamy pacjentów wymagających opieki i by zapewnić im bezpieczeństwo i możliwość leczenia" - powiedziała Syczewska.

Wyjaśniła, że są to te cztery oddziały, w których obecnie nie ma już pacjentów, bo zostali skierowani do innych miejsc. "Jest to bardzo trudna decyzja, ale w tej sytuacji jedyna, jaką możemy podjąć (...) Robimy to z ciężkim sercem, ale pamiętamy, że na końcu tego naszego sporu są pacjenci i musimy przede wszystkim troszczyć się o nich, żeby warunki, które tu mają - w tej trudnej sytuacji - były bezpieczne. To jest tym podyktowane" - powiedziała Syczewska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.