Balansujemy nad kadrową przepaścią na rynku zdrowia?

- Marnujemy potencjał kadrowy. Pielęgniarki kończą u nas studia i wyjeżdżają, a Europa ich chętnie przyjmuje - mówi Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Balansujemy nad kadrową przepaścią na rynku zdrowia?

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

30 maj 2016 10:00


Właśnie o bezpieczeństwie kadrowym, ale także finansowym i prawnym szpitali, rozmawiali uczestnicy jednej z sesji zakończonego niedawno VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach*.

Grażyna Kuczera, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Jastrzębiu-Zdroju, zaznaczyła, że reprezentuje lecznicę (20 oddziałów, w tym 7 zabiegowych), w której jak w soczewce skupiają się wszystkie niekorzystne rozwiązania systemu.

Jest to np. niewłaściwa wycena świadczeń i niskie kontraktowanie w niektórych zakresach. Zmusza to do przenoszenia środków z zakresów lepiej wycenianych na procedury niedoszacowane.

- Przykładem jest laryngologia, gdzie kontrakt pozwala zapewnić finansowanie tylko 10 łóżek. Przy tym poziomie nakładów w żaden sposób nie będzie się bilansował. Mamy na szczęście oddziały, dla których wycena jest na tyle dobra, że można pokryć ujemny wynik innych oddziałów - powiedziała Grażyna Kuczera.

Kadrowa przepaść

O bezpieczeństwie kadrowym mówił dr Józef Kurek, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie. Podkreślił, że problem dotyczy zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek, przy czym w obu grupach zawodowych mamy do czynienia ze starzeniem się personelu.

- Jako chirurgowi trudno mi sobie wyobrazić współpracę z 65-letnią instrumentariuszką, bo musielibyśmy zgrać drżenie naszych rąk, żebym narzędzia sprawnie odbierał - żartował i wspominał, że kiedyś pielęgniarki w wieku 45-46 lat odchodziły do poradni, a na dyżurach zastępowały je młodsze.

O zagrożeniach wynikających z dramatycznego niedoboru kadry pielęgniarskiej mówił też prof. Mirosław J. Wysocki, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

- To prawda, że mamy mało lekarzy. Na szczęście powstają wydziały lekarskie i z tym damy sobie radę. Jeśli system ochrony zdrowia się rozsypie, to nie z powodu braku lekarzy, a z braku pielęgniarek, których mamy najmniej w Europie. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa pacjentów jest mała i stale malejąca ich liczba - powiedział prof. Wysocki.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.