3 mln niemieckich pracowników sięga po środki dopingowe. Nie wytrzymują stresu w pracy

3 mln pracowników w Niemczech sięga po środki pobudzające lub uspokajające, aby sprostać konkurencji w miejscu pracy, zwiększyć swoją wydajność lub opanować stres.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

3 mln niemieckich pracowników sięga po środki dopingowe. Nie wytrzymują stresu w pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

18 mar 2015 10:14


Liczba zatrudnionych korzystających - pomimo braku wskazań medycznych - ze środków dopingowych wydawanych tylko na receptę wzrosła w ciągu sześciu lat z 4,7 proc. do 6,7 proc. wszystkich pracujących - informuje DAK. Milion zatrudnionych sięga regularnie po doping.

Autorzy raportu twierdzą, że w rzeczywistości liczba osób szpikujących się lekarstwami ze względu na presję w miejscu pracy jest znacznie wyższa - może wynosić nawet 5 mln.

Czytaj też: Stres wymusza żołnierski język w pracy. W mediach "ku**y" lecą na okrągło

DAK zwraca uwagę, że wbrew popularnym mitom najbardziej zagrożoną grupą nie jest kadra kierownicza, lecz pracownicy gorzej wykwalifikowani oraz zatrudnieni zagrożeni utratą pracy. W tej grupie lekarstwa "na stres" bierze 8,5 proc. osób. Wśród kadry kierowniczej z dopingu korzysta natomiast tylko 5,1 proc. badanych.

Z raportu wynika, że mężczyźni biorą najczęściej środki pobudzające, podczas gdy kobiety preferują środki uspokajające i nasenne. Największą popularnością cieszą się środki przeciwko stanom lękowym (60 proc.) oraz przeciwko depresji (34 proc.).

Szef DAK Herbert Rebscher powiedział, że chociaż nie można jeszcze mówić o zjawisku masowym, to wyniki są "sygnałem alarmowym". Jak podkreślił, nie wolno lekceważyć skutków ubocznych tego zjawiska, w tym groźby uzależnienia od lekarstw.

Czytaj też: Menedżerowie nie radzą sobie ze stresem. Oto jak mogą sobie pomóc

"Cudowna pigułka nie istnieje" - powiedział, komentując wyniki badań, Klaus Lieb z kliniki psychiatrycznej w Moguncji. Jak podkreślił, środki dopingowe działają przez krótki czas, a ich wpływ na wydajność jest niewielki. Ewentualne negatywne skutki dla zdrowia są o wiele poważniejsze - ostrzegł.

DAK przeanalizowała dane 2,6 mln ubezpieczonych, uzupełniając raport o ankietę wśród 5 tys. osób pracujących w wieku od 20 do 50 lat. DAK jest trzecią pod względem liczby ubezpieczonych kasą chorych w Niemczech. Należy do niej 6,2 mln osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.