Praktiker ogłasza upadłość. Co dalej z pracownikami?

- Jeszcze jest za wcześnie, żeby szeroko komentować ogłoszenie upadłości firmy. Myślę jednak, że po okresie stagnacji i przepychanek w sądach jest to duży krok do przodu – mówi Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Praktiker Polska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praktiker ogłasza upadłość. Co dalej z pracownikami?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

19 wrz 2017 11:13


18 września br. sąd ogłosił upadłość Praktikera. Nie udało się przeprowadzić postępowania sanacyjnego. Rok temu sieć miała ok. 25 marketów budowlanych, obecnie funkcjonuje ich zaledwie pięć. Co się stanie z nimi i z ich pracownikami?

- Jeszcze jest za wcześnie, żeby szeroko komentować ogłoszenie upadłości firmy. Myślę jednak, że po okresie stagnacji i przepychanek w sądach jest to duży krok do przodu – mówi Mariusz Włodarczyk, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Praktiker Polska. - Rozmawiałem wczoraj z zarządcą sieci Maksymilianem Kostrzewą. Otrzymałem informacje, że dzisiaj ma odbyć się spotkanie z syndykiem. Niestety nie będę mógł uczestniczyć w dzisiejszym spotkaniu, ale liczę na to, że w przyszłym tygodniu uda nam się spotkać. Mam nadzieję, że w miarę możliwości będziemy współpracować – dodaje.

Mariusz Włodarczyk w rozmowie z PulsHR.pl mówi, że pracownicy pięciu funkcjonujących sklepów dostają wypłaty na bieżąco. Inaczej sprawa wygląda w przypadku ponad 500 osób, które nie dostały wynagrodzeń za kwiecień i maj. Związkowcy pisali w tej sprawie do Elżbiety Rafalskiej, minister pracy, która z kolei skierowała sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Wydano sporo nakazów zapłaty zaległych wynagrodzeń (więcej o kontroli PIP znajdziesz tutaj). Jak jednak twierdzi Włodarczyk, wszystkie sprawy w tym obszarze pozostają nadal w sferze roszczeń bądź zostały skierowane do sądu.

- Mamy nadzieję, że uda nam się te kwestie załatwić z syndykiem – to jego rola. Zadaniem zarządcy nie była likwidacja firmy i zwolnienie pracowników, lecz restrukturyzacja firmy oraz zabezpieczenie majątku spółki. Co prawda w ramach planu restrukturyzacji zamknięto parę sklepów, jednak wypłacono wszelakie należne świadczenia – wyjaśnia Mariusz Włodarczyk. - Restrukturyzacja nie powiodła się. Winny nie jest jednak zarządca, który nie miał łatwego zadania - został postawiony przed wyborem między dżumą a cholerą, ale zajęcia komornicze, które uniemożliwiły prowadzenie dalszej działalności - dodaje.

Kiedy zatem pracownicy mogą się spodziewać wypłaty zaległych pensji? - Zdajemy sobie sprawę, że upadłość została ogłoszona wczoraj, a pracownicy nie dostaną wypowiedzeń za tydzień, a świadectwa pracy i pieniędzy za dwa tygodnie. Firma musi zostać najpierw przekazana syndykowi, który następnie zapozna się z dokumentacją i listą wierzycieli. Jak już wspomniałem, sporo spraw pracowniczych jest już w sądach – syndyk musi się temu wszystkiemu przyjrzeć – podsumowuje Włodarczyk.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.