Nie pracują, nie szukają pracy. Polacy większymi leniuchami od Greków?

Polska wydobyła się z problemu ogromnego bezrobocia, które jeszcze kilkanaście lat temu wynosiło 20 proc., a dziś jest na poziomie 5,3 proc. (wg danych Eurostatu). Pracodawcy mają problemy ze znalezieniem pracowników, a okazuje się, że w Polsce odsetek osób biernych zawodowo jest wyższy niż w Grecji. Ich aktywizacja to nadzieja dla firm?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie pracują, nie szukają pracy. Polacy większymi leniuchami od Greków?

PODZIEL SIĘ


Autor: GP/materiały prasowe

14 kwi 2017 12:13


• W Polsce - mimo bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy - nadal mamy problem z aktywizacją zawodową niektórych osób.

• Aż 15,3 proc. Polaków w wieku 25-54 lata (2,34 mln osób) nie ma pracy i jej nie szuka. Wskaźnik zatrudnienia młodzieży w wieku 15-19 lat wynosi u nas jedynie 4,3 proc.

• Jeśli nie uda się ich aktywizować, polskie starzejące się społeczeństwo będzie musiało się zadłużyć albo podnieść podatki.

Ostatnie dane Eurostatu pokazały, że bezrobocie w Polsce wynosi 5,3 proc. W strefie euro ten wskaźnik ma wartość 9,5 proc. Polska jest pod tym względem w czołówce, bo tylko sześć unijnych krajów osiąga wynik niższy niż nasza ojczyzna. Jednak nie dajmy się ponieść optymizmowi.

Zadowolenie ustępuje, gdy popatrzmy na zdecydowanie ważniejsze parametry rynku pracy. Kondycja gospodarki nie zależy tylko od tego, jaki odsetek populacji szuka pracy. Istotniejsze jest to, ile osób pracuje i jaka część zatrudnionych musi utrzymać bezrobotnych oraz biernych zawodowo.

Czytaj też: Co sprawia, że zaangażowanie pracowników spada?

W tych zestawieniach Polska wypada poniżej przeciętnej unijnej oraz wyraźnie gorzej niż kraje tzw. starej Unii. Ze względu na postępujące starzenie się polskiego społeczeństwa sytuacja będzie się dalej pogarszać i jedynym ratunkiem stanie się aktywizacja biernych zawodowo.

Odsetek biernych zawodowo jest wyższy niż w Grecji

Powody do niepokoju wzbudzają dane o zatrudnieniu osób w wieku 25-54 lata, czyli w wieku najwyższej aktywności zawodowej. Na koniec roku odsetek dla Polski wynosił według Eurostatu 80,6 proc., co przekładało się na dopiero 15. rezultat w UE. W tym zestawieniu wyprzedza nas m.in. Szwecja (86 proc.) i Słowenia (84,4 proc). Warto także zauważyć, że w tych krajach bezrobocie wynosi odpowiednio 6,8 oraz 7,8 proc., czyli zdecydowanie więcej niż w Polsce.

Względnie niewielkie zainteresowanie płatnym zajęciem potwierdzają statystki bierności zawodowej. Aż 15,3 proc. Polaków w wieku 25-54 lata (2,34 mln osób) nie ma pracy i jej nie szuka. To nie tylko zdecydowanie więcej niż w Słowenii (8,7 proc.) czy Szwecji (9,1 proc.), ale nawet wśród Greków liczba biernych zawodowo w wieku 25-54 jest mniejsza (15,2 proc.).

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Capitol_Ubezpieczenia 2017-05-15 13:50:48

Problem może tkwić gdzie indziej. Nie da się szukać pracy, jeśli nie ma odpowiedniego systemu rekrutacyjnego albo też nie ma go w ogóle. Jak inne firmy rekrutują raz na pół roku lub rok, my przeprowadzamy comiesięczne szkolenia i tzw. „rekrutacyjne wtorki” dla potencjalnych kandydatów. Najważniejsze to wiedzieć, jak podejść do przyszłego pracownika.

wielkie powierzchnie 2017-05-14 11:03:13

Jest wiele osób, które chciałyby podjąć pracę po 50 lub ją kontynuować, ale pracodawcy nie chcą zatrudniać tych osób. Jeśli to robią, jest to praca "na czarno", albo praca przez agencje pracy tymczasowej, a agencje oczekują aby pracownik miał orzeczenie o niepełnosprawności - "zdrowy" 50,60+ latek szanse na zatrudnienie ma nikłe. Z kolei ten z grupą i tak zazwyczaj musi wykonać zadania na poziomie przewidzianym dla zdrowego, więc długo w pracy nie pociągnie. Osoby zbliżające się do wieku emerytalnego zachęcane są do odejścia, jak tylko będzie to możliwe, bo z przyczyn oczywistych są mniej wydolne od 30/40 latków, a tego że maja w zamian doświadczenie i wiedzę o funkcjonowaniu firmy, pracodawcy nie traktują jako wartość. Wszyscy chcą twardych wyników, widocznych w rzędach cyferek na raporcie, a zysków z zatrudniania 50,60+ biznes nie widzi. Ja i moje współpracowniczki chętnie pracowałybyśmy jeszcze kilka lat - aby odsunąc w czasie głodową emeryturę, ale także aby ją podwyższyć, nawet o kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Chodzi też o bycie wśród ludzi, powód do wstawania rano z łóżka, o utrzymanie kondycji. Na dzień dzisiejszy jest mordęga maratończyka, który ostatkiem sił dobiega do mety, bo ilość zadań do wykonania jest trudna nawet dla młodych. To też powód, dla którego młodzi pracować nie chcą - nie ma czasu na nauczenie się pracy i nie ma osób, które pokażą, podpowiedzą, poprowadzą. Firmy chcą od razu "gotowego" pracownika, który po krótkim przeszkoleniu samodzielnie wykona pracę. Nie ma też bardzo często jasnych opisów zadań na danym stanowisku, co powoduje, że zakres pracy do wykonania rośnie "jak z gumy" . To jest bardzo frustrujące. Są to istotne powody, dla których wiele osób nie podejmuje, albo nie kontynuuje pracy.