Życie kandydata do pracy skróciło się do kilku godzin

• W ostatnich latach życie kandydata do pracy drastycznie się skróciło.
• Dla HR-owców to duże wyzwanie, choć związane ze wzrostem na rynku i wieloma nowymi rekrutacjami.
• Specjalista wyjaśnia, że w takiej sytuacji decydującym czynnikiem jest wyższe wynagrodzenie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Życie kandydata do pracy skróciło się do kilku godzin

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

1 lip 2016 7:36


– Dawniej, od momentu pojawienia się kandydata w bazie, tj. od kiedy wykazał zainteresowanie pracą, mieliśmy średnio około dwóch tygodni na dopasowanie do niego stanowiska. Później okazywało się, że znalazł inne miejsce albo zmienił zainteresowania. Dzisiaj ten czas skrócił się do kilku dni, a w skrajnych przypadkach nawet kilku godzin. Żeby znaleźć kandydata, zatrudnić go i utrzymać, naprawdę trzeba się bardzo mocno natrudzić i działać szybko – komentuje Agnieszka Kolanowska, menedżer regionalny w Randstad.

Jak dotrzeć do kandydatów?

Z badań Randstad wynika, że w tej chwili dla kandydatów najważniejsze jest wynagrodzenie – wróciło na pierwsze miejsce po trzech latach. Były lata, kiedy bardziej liczyło się bezpieczeństwo zatrudnienia i atmosfera w pracy. Teraz bezpieczeństwo spadło na drugie miejsce, a atmosfera na trzecie.

– Znaczy to tyle, że jeśli dany kandydat może wybierać spośród kilku ofert pracy, to o wyborze decydują szczegóły związane z wynagrodzeniem. Czasami sytuację zmienia różnica 50 groszy na godzinie. A jeśli pracodawca się na to nie zgadza albo konstruuje wynagrodzenie w inny sposób – czyli np. dzieli je na część bazową i uznaniową – to oferta nie jest atrakcyjna – wyjaśnia Agnieszka Kolanowska.

– Dla HR-owców zarówno niskie jak i wysokie bezrobocie jest ciekawe – mówi menedżer regionalny w Randstad Agnieszka Kolanowska.. – Dla HR-owców zarówno niskie jak i wysokie bezrobocie jest ciekawe – mówi menedżer regionalny w Randstad Agnieszka Kolanowska..

– Wyjątkowa jest sprzedaż, która rządzi się swoimi prawami. Tutaj pracownicy są przyzwyczajeni do tego, że dużą część pensji stanowi prowizja. Ale i ci kandydaci coraz częściej pytają o wynagrodzenie bazowe. Oczekują go tak samo, jak podstawowych narzędzi niezbędnych w sprzedaży, czyli np. samochodu czy laptopa. W żadnym wypadku nie chcą też pracować na własnej działalności. Umowa o pracę czy kontrakt zwiększają atrakcyjność oferty – dodaje.

Czy rynek pracownika to dobra wiadomość dla HR-owców?

Na rynku pracy analogiczna sytuacja panowała przed kryzysem w 2008 roku. Zdaniem Kolanowskiej dobra sytuacja dla pracowników powoduje trudności z realizacją danej usługi.

– Dla HR-owów zarówno niskie jak i wysokie bezrobocie jest ciekawe. Przy niskiej stopie bezrobocia mamy wyzwanie polegające na tym, żeby w ogóle wyłonić i zrekrutować pracowników. Przy wysokiej – mamy większy wybór z kandydatów, ale musimy się bardziej skupiać na tym, żeby utrzymać pracowników w danej firmie. I tak, i tak jest ciekawie – wyjaśnia Agnieszka Kolanowska.

– Papierkiem lakmusowym jest dla nas branża automotive. Jeśli tam obserwujemy jakieś ruchy związane z redukcjami, to trzeba zastanawiać się nad kolejnym krokiem. W tym momencie jesteśmy w dobrej sytuacji rynkowej, bo branża automotive mocno się rozwija i zamawia spore grupy pracowników – podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.