Za „Mieszkaniem dla Młodych” idą nowe miejsca pracy

- Dopłacanie do zakupu mieszkań z rynku wtórnego byłoby nieefektywne ekonomicznie – uważa Piotr Styczeń, wiceminister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Tłumaczy, że celem rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych” jest rozwijanie nowych zasobów mieszkaniowych. Program ma wspierać nie tylko nabywców nowych mieszkań, ale pośrednio też inwestorów mieszkaniowych, bo za tym idą nowe miejsca pracy i impuls dla gospodarki.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Za „Mieszkaniem dla Młodych” idą nowe miejsca pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

8 paź 2013 12:13


Startujący od przyszłego roku program rządowych dopłat „Mieszkanie dla Młodych” będzie funkcjonował wyłącznie na rynku pierwotnym. Takie było pierwotne założenie rządu, taka wersja została również przyjęta przez Sejm. Oznacza to, że o dofinansowanie do własnego "M" będą mogli starać się głównie mieszkańcy dużych miast, bo tam powstaje najwięcej inwestycji.

Wiceminister Piotr Styczeń podkreśla, że rządowi chodzi przede wszystkim o to, by rozwijać nowe zasoby mieszkaniowe, zamiast ponownie dopłacać do starych, często zniszczonych już inwestycji.

 – Polski rynek pracy w budownictwie, w szczególności mieszkaniowym, wymaga podtrzymania tej zdolności produkcyjnej, która w ostatnich kilku latach w liczbie oddanych lokali mieszkalnych między 130 a 160 tys. pozwoliła osiągnąć sukces mieszkaniowy i przyrosnąć zasobom mieszkaniowym w ilości niedostępnej w ostatnim 20-leciu – tłumaczy Piotr Styczeń, wiceminister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

Podkreśla, że nowe inwestycje stwarzają dodatkowe miejsca pracy w budownictwie i dają możliwości wykorzystania do tego celu nowoczesnych maszyn i technologii. Oznacza to, że program z jednej strony wesprze rodziny w zakupie mieszkania, a z drugiej – pośrednio też inwestorów mieszkaniowych, czyli deweloperów, spółdzielnie mieszkaniowe czy Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Zdaniem wiceministra Stycznia, Polska powiatowa ma duży potencjał inwestycyjny, który dotychczas nie był wykorzystywany, ze względu na słaby popyt. Mieszkanie dla Młodych może natomiast stać się impulsem dla inwestorów do rozpoczęcia nowych projektów.

 – Spółdzielnie mieszkaniowe i Towarzystwa Budownictwa Społecznego, szczególnie w powiatach, tych mniejszych miejscowościach mają potencjał, który jest niewykorzystany, jest uśpiony. Należy go uruchomić – podkreśla.

Dopłaty do nowych mieszkań mają przyczynić się również do urealnienia cen rynkowych. Oznacza to, że staną się one bardziej adekwatne do wieku, jakości i standardu sprzedawanych nieruchomości.

 – Powinna powstać myśl o obniżeniu ceny po to, żeby konkurować z rynkiem pierwotnym, a nie utrzymaniu ceny, jak na rynku pierwotnym, gdyby taka dotacja na rynku wtórnym się pojawiła – wyjaśnia Piotr Styczeń.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.