Wielka Brytania: Pogotowie ratunkowe werbuje pracowników w Polsce

Jedna z największych w Anglii publicznych służb pierwszej pomocy i ratownictwa medycznego South Central Ambulance Service (SCAS) szuka pracowników w Polsce. Ilu osób potrzeba?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wielka Brytania: Pogotowie ratunkowe werbuje pracowników w Polsce

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

23 gru 2014 18:54


Pogotowie działające w czterech hrabstwach (Berkshire, Buckinghamshire, Hampshire i Oxfordshire) ma 220 nieobsadzonych etatów dla ratowników i techników oraz 70 stanowisk pracy dla ich pomocników.

Rzecznik SCAS cytowany przez agencję Press Association (PA) przyznał, że braki zatrudnienia firma uzupełnia pracownikami kierowanymi przez agencje.

Czytaj też: Praca pielęgniarki w Wielkiej Brytanii o wiele bardziej się opłaca

- Szukamy ratowników medycznych w Polsce, gdzie ich przygotowanie do zawodu, kwalifikacje i doświadczenie są bardzo zbliżone do naszych i odpowiadają naszym wysokim profesjonalnym standardom - cytuje agencja rzecznika SCAC.

Zaznaczył on, że proces rekrutacji nie zakończył się i dlatego nie wie, ilu Polaków zostanie zatrudnionych. Oprócz kwalifikacji medycznych znaczenie ma także znajomość angielskiego. Obok Polski w grę wchodzą także inne kraje.

Związek zawodowy UNISON tłumaczy brak rąk do pracy w pogotowiu ratunkowym coraz gorszymi warunkami pracy i stresem. Związek uważa, że ściąganie pracowników z zagranicy jest tylko doraźnym rozwiązaniem, a długofalowe wyjście z sytuacji to zwiększenie nakładów na szkolenia.

- UNISON sądzi, że odpowiedzią na rosnące potrzeby publicznej służby zdrowia powinno być zwiększenie zakresu szkoleń, a nie werbowanie pracowników zagranicą, by pozbawiać służby zdrowia innych krajów wykwalifikowanego personelu - uważa działaczka związku Sarah O'Donoghue.

Czytaj też: Zagraniczne firmy w Polsce. Jak oceniają polskich pracowników?

- Rosnące zapotrzebowanie na usługi ratownicze oznacza wzrost obciążenia pracą. Pracownicy zostają na służbie po zakończeniu zmiany, zdarza się, że nie biorą przerwy na posiłek i pracują bardzo intensywnie. Trudno się dziwić, że są fizycznie wyczerpani i nie mają czasu na życie prywatne - dodaje.

Według Iana Teague'a z ekipy oświatowej SCAC, na jedno miejsce na uniwersyteckich kierunkach studiów ratowniczych zgłasza się ok. 15. kandydatów, jednak maleje liczba absolwentów zgłaszających się do pracy w pogotowiu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA