Widać pierwsze efekty zastoju w produkcji przemysłowej. Nie ma pracy dla specjalistów

Może za wcześnie na ocenę, ale trudno w tym roku mówić o tradycyjnym jesiennym ożywieniu w branży. Zapowiedzi zwiększania zatrudnienia przycichły zaraz po informacjach o stagnacji w sektorze produkcji przemysłowej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Widać pierwsze efekty zastoju w produkcji przemysłowej. Nie ma pracy dla specjalistów

PODZIEL SIĘ


Autor: Artur Ragan

8 wrz 2014 9:57


Bardzo prawdopodobne, że po studzących zapał danych z drugiego kwartału pracodawcy „wzięli na wstrzymanie” i komasowali zadania na istniejących stanowiskach specjalistycznych, wspomagając się (na ile to możliwe) pracownikami tymczasowymi. To ostatnie zresztą znajduje potwierdzenie w najnowszym raporcie Polskiego Forum HR. Zastój w produkcji to również malejące zapotrzebowanie na specjalistów od zakupów, utrzymania ruchu i zarządzania produkcją.

Czytaj też: Umiarkowany optymizm pracodawców. Będą zatrudniać?

Na pewno tegoroczną „nowinką” są rekrutacje dla polskich pracodawców, którzy po zatrudnieniu planują delegować pracowników do projektów zagranicznych. Nie ma to charakteru masowego, natomiast mnożą się rekrutacje specjalistów od automatyki czy programowania, którzy mają wykonywać pracę w ramach zagranicznych projektów. Absolutnym „bestsellerem” rynku pracy jest inżynier jakości z biegłą znajomością niemieckiego i przynajmniej 5-letnim doświadczeniem. Sęk w tym, że mowa raczej o rynku pracy za Odrą.

Czytaj też: Na polskim rynku brakuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych. W czym tkwi problem?

Najczęściej poszukiwani specjaliści:

•    programiści wyspecjalizowani w tworzeniu rozwiązań dla konkretnych gałęzi branż przemysłu,
•    projektanci systemów logistycznych,
•    konstruktorzy CAD,
•    robotycy,
•    inżynierowie sprzedaży (np. z j.włoskim),
•    specjaliści ds. sprzedaży sprzętu medycznego,
•    inżynierowie-robotycy,
•    specjaliści ds. ofertowania,
•    tłumacze specjalizujący się w tekstach technicznych.

Nowe trendy w rekrutacjach

Istotną odmianą w stosunku do jesieni 2013 jest zwiększenie elastyczności pracodawców w kwestii wynagrodzeń. Przyczynę łatwo wskazać – deficyt fachowców z każdym rokiem rośnie, toteż klienci agencji doradztwa personalnego coraz rzadziej nieustępliwie trzymają się z góry określonych widełek wynagrodzeń.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

za zółtymi firankami 2014-09-08 22:39:17

Żeby jeszcze jakość produktów dorównywała wysokości kosztów utrzymania kadry zarządzającej wyższego szczebla, to nie byłoby zastoju i firmy nie hamowałyby. Chemiczna fabryka z Garwolina uwalnia dziesiątki różnej klasy specjalistów, dziesiątki techników, inżynierów z doświadczeniem - jedni uciekają a innym dziękują przełożeni. Ktoś tu idzie na dno, przerost floty i te afery korupcyjne choćby w Azji nie poprawiły sytuacji fabryki z ostatnich kilku lat (ale jak mówią nasi zarządzający politycy - ciszej nad tą trumną). Ciekawe kiedy im odłączą "światło"?