Wakacyjni stażyści. Kto popełnia więcej błędów – stażyści czy firmy, które ich zatrudniają?

Wakacje to najgorętszy czas dla studentów szukających doświadczenia zawodowego. Z kolei firmy często decydują się na programy stażowe, które pozwalają im sprawdzić przyszłych pracowników. Niestety czasami dla obu stron kończy się to rozczarowaniem.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wakacyjni stażyści. Kto popełnia więcej błędów – stażyści czy firmy, które ich zatrudniają?

PODZIEL SIĘ


Autor: ang

24 cze 2013 14:27


Stażysta nie dostaje pracy, firma nie zyskuje wartościowego pracownika. Ta sytuacja może być wynikiem kilku błędów popełnianych przez pracodawców już na starcie.

Dla osób ubiegających się o wakacyjną praktykę, staż ma być szansą na zdobycie wiedzy, którą można wykorzystać w późniejszej karierze zawodowej. Tymczasem wiele staży kończy się rozczarowaniem.

- W Polsce cały czas pokutuje myślenie o stażach w kontekście parzenia kawy. Osoba zatrudniona na kilka tygodni lub miesięcy ma być kimś w rodzaju „przynieś, podaj, pozamiataj". Niestety te stereotypy nie wzięły się z powietrza. Wielu pracodawców przyjmuje stażystów dosłownie z ulicy, po chwili przekonują się, że nie mają oni predyspozycji do wykonywania konkretnych zadań i nie myślą o ich pracy długofalowo - tłumaczy Magdalena Pawłowska, konsultant HR24, narzędzia do badania kompetencji pracowników.

W sieci mnóstwo jest natomiast komentarzy samych stażystów, którzy już po kilku dniach przekonują się, że trafili tam, gdzie nie powinni i pytają innych o radę: Zaczęłam staż. Bardzo chciałam tam pójść. Bardzo się cieszyłam jak mnie przyjęli. Wiem, że to nie to. Mogę tam zostać, ale: ja będę się tam męczyła, oni będą się męczyli z niezadowolonym stażystą i nie będą mieli żadnego pożytku. Czy to ma sens? może lepiej przeprosić i zrezygnować... Tak chcę zrobić, ale wszyscy mi mówią, że nie, bo to nie jest w porządku.

A czy w porządku będzie, jak będę udawać, że jest ok i z niecierpliwością odliczać godziny do końca dniówki.

Duże firmy przekonały się już o tym, że to właśnie programy stażowe są najlepszym źródłem oszczędności w systemie rekrutacyjnym. Dlatego też starannie dobierają swoich przyszłych praktykantów, którzy muszą przejść czasami nawet kilka etapów by dostać się na wymarzony staż. W ten sposób działa Google czy Heineken, a w Polsce Allegro i Netia. Jednak ten sposób myślenia nie jest znany jeszcze wielu firmom.

- Pracodawcy bardzo często wychodzą z założenia, że skoro stażysta pracuje za darmo, to przedsiębiorstwo nic nie straci na zatrudnieniu kogokolwiek. Tymczasem bez odpowiedniego sprofilowania stanowiska i tworzenia mapy kompetencji, które powinien posiadać określony kandydat, narażają nie tylko siebie, ale także stażystę na stratę czasu - stwierdza Magdalena Pawłowska z HR24.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA