W szkoleniach etat to droga dla niewielu

Umowy cywilnoprawne są popularne szczególnie w branży szkoleniowej. Ale trenerzy już nie tak łatwo rezygnują dla nich ze swoich etatów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W szkoleniach etat to droga dla niewielu

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

19 wrz 2013 7:55


Od wielu lat widać zjawisko, które sygnalizuje raport Deloitte - zmieniającą się rolę etatu we współczesnym biznesie. Elastyczne formy zatrudnienia są popularne zwłaszcza w branży szkoleniowej.

- Mam bardzo wielu znajomych, którzy taką formę współpracy wybrali i pracują 3-4 dni w tygodniu. Sami decydują, kiedy wykonują swoje obowiązki. Czasami wiąże się to z większym obciążeniem, bo wiadomo, że te trzy dni pracy muszą być bardzo intensywne - wyjaśnia Natalia Pisarek z Deloitte.

Jej zdaniem pracownicy branży szkoleniowej doceniają korzyści z umowy o dzieło wtedy, gdy nie mają zakazu konkurencji i są swobodni w wyborze pracodawców.

- Na początku wymaga to od nich większego wysiłku w nawiązaniu kontaktów i wyrobieniu sobie odpowiedniej reputacji, ale później ta swoboda przynosi im korzyści - uważa Natalia Pisarek.

Broni ona umów cywilnoprawnych, podkreślając, że sformułowanie „umowy śmieciowe" jest niesłuszne i krzywdzące. Jej zdaniem są to równoprawne formy zatrudnienia, a osoby pracujące na takich umowach powinny być doceniane przez pracodawców. Tak też często jest w rzeczywistości.

- W wielu firmach szkoleniowych tacy współpracownicy, bo tak należałoby ich nazwać, mają dostęp do różnych profitów oferowanym pracownikom etatowym. Proponuje im się szkolenia czy prywatną opiekę medyczną - zaznacza Natalia Pisarek.

Popularność elastycznych form zatrudnienia w branży szkoleniowej potwierdza Beata Bukowska, partner w firmie doradztwa personalnego Inwenta. Szacuje, że ta forma współpracy dotyczy około 60 proc. pracowników. Pozostali mają etaty.

- Trenerzy wewnętrzni zazwyczaj pracują na etacie. To normalni pracownicy korporacji, bardzo często z zakazem konkurencji. Trenerzy zewnętrzni pracują często jako freelancerzy. Szkolenia nie są dla nich jedynym zajęciem. Mają etat w innej firmie, u nas pracują na umowach cywilnoprawnych - wyjaśnia Beata Bukowska.

Jeśli zatrudnia się trenera do projektu czy szkolenia, bardzo często pracuje on na podstawie umowy o dzieło czy zlecenie. Część trenerów zewnętrznych prowadzi działalność gospodarczą i wystawia faktury.

Beata Bukowska wskazuje jednak, że nie ma rzucania etatów na rzecz luźniejszych umów. Widać raczej trenerów szukających zajęcia. Ale dziesięć lat temu byliśmy świadkami boomu szkoleniowego, częściowo podyktowanego dużą dostępnością środków UE na szkolenia - i wtedy było inaczej.

- Bardzo wiele osób rzuciło wtedy etaty w korporacji i po kursie czy przeszkoleniu zostawali trenerami - zaznacza Bukowska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA