W start-upach kompetencje miękkie specjalistów IT są istotniejsze niż umiejętności techniczne

– W przypadku start-upów decyzje rekrutacyjne są dużo bardziej odczuwalne. Skutki nietrafionego wyboru bardziej odczuje kilkuosobowy zespół niż korporacja zatrudniająca setki pracowników. W ekstremalnych przypadkach nieudana rekrutacja dla małej firmy może nawet zakończyć się bankructwem – mówi Roxana Lambert, właścicielka agencji headhunterskiej 2linesFusion.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W start-upach kompetencje miękkie specjalistów IT są istotniejsze niż umiejętności techniczne

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

19 lip 2016 0:00


Agencja headhunterska 2linesFusion powstała rok temu. Co skłoniło panią do założenia własnej firmy?

Roxana Lambert, właścicielka agencji headhunterskiej 2linesFusion: – Od dłuższego czasu kiełkował w mojej głowie pomysł, by postawić na własny biznes, dlatego w trakcie swojej kariery zawodowej starałam się zdobyć jak najszersze doświadczenie. Najpierw odbyłam staż w wewnętrznym dziale HR. Następnie związałam się z jedną z największych agencji zatrudnienia, gdzie pracowałam na stanowisku specjalisty.

Kolejne trzy lata spędziłam w firmie rekrutacyjnej stawiającej swoje pierwsze kroki na rynku – jako branch manager współuczestniczyłam w tworzeniu spółki od podstaw oraz samodzielnie zbudowałam pomorski oddział agencji. W pewnym momencie poczułam, że to właśnie ten moment, w którym powinnam zrobić krok naprzód i pracować na własny rachunek.

Agencja działa w sektorze IT. To dość trudny rynek, na którym brakuje kandydatów. Dodatkowo to pracownicy dyktują warunki. Dlaczego postawiła pani na tę branżę?

– Żaden rynek nie jest trudny, jeśli się go dobrze zna i rozumie. Nie można jednak zrozumieć sektora IT, jeśli nie poznało się go od wewnątrz. Mój partner – Przemek Szwaczka – przez wiele lat pracował jako programista, także na stanowiskach menedżerskich. Już oddział, którym kierowałam w poprzedniej pracy, zaczął specjalizować się w rekrutacjach IT, między innymi dzięki moim konsultacjom z Przemkiem. W przypadku 2linesFusion postanowiliśmy wejść jeszcze poziom wyżej i maksymalnie wykorzystać nasze dopełniające się doświadczenia z zakresu IT i headhuntingu. Poczuliśmy, że to nowa jakość na rynku i możemy odnieść sukces.

Ponadto rynek pracy IT szybko się rozwija. Na ten moment brakuje w Polsce ok. 50 tys. specjalistów. Firmy nie radzą sobie z rekrutacją. To luka, którą chcemy wypełnić.

Jak walczycie z dużymi agencjami o klientów?

– W dłuższej perspektywie czasowej jakość broni się sama i tak jest w naszym przypadku. Zdecydowanie nie konkurujemy o klientów poprzez zaniżenie cen. Oferujemy rynkowe stawki. Nie oczekujemy jednak, że klienci uwierzą nam na słowo, dlatego oferujemy rozliczenie na zasadzie success fee. Jeśli inna agencja, z którą klient współpracuje, przeprowadzi szybciej i lepiej rekrutację, wówczas pracodawca nie ponosi żadnych kosztów. Opłatę pobieramy dopiero wtedy, gdy zostanie zatrudniony nasz kandydat. Klient nie jest obarczony ryzykiem – przenosi się ono na nas i pozwala konkurować z dużymi agencjami.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Iwona 2016-12-28 09:48:40

Zgadzam się z Grzegorzem. Chwalenie się success fee jest że tak powiem śmieszne. Przy liczbie agencjifunkcjonujących w Pl (ok 6000!!!) bez success fee ńie zdobylibyście żadnego klienta i nie mówie tu o IT, ale o każdej innej branży a już na pewno nie jako młoda firemka niezaleznie od Pani osiągnięć. Z całym szacunkiem życze sukcesów ale tez i troche samokrytyki, bo jak czyta sie tak oczywiste rzeczy chwalenie sie archaizmami ktore juz dawno funkcjonuja ma sie ochote zamknac strone....

Pan Pablo 2016-07-19 16:05:43

W kontekscie tego, że ostatnio miałem w zespole typa, który nie odezwał się do nikogo przez cały okres próbny stwierdzam, że zaiste miękkie skille są bardzo ważne w tej branży.

Inżynier 2016-07-19 14:57:44

Komu ten kit wciskacie , chyba Sołtysom bo specjaliści wiedza, że bez kompetencji technicznych to zmarnowane będą tylko pieniądze.