W Polsce nie ma dobrych ludzi do pracy

Mamy kryzys i pracy szukają głównie osoby, które nie uniknęły zwolnień. Często mają niskie kwalifikacje. Najlepsi pracownicy nie są w tym momencie dostępni - mówi Justyna Górniak, regionalny kierownik ds. personalnych Carlsberg Polska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W Polsce nie ma dobrych ludzi do pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

2 wrz 2013 9:00


Rekrutujecie często ludzi w małych ośrodkach. Jaka jest ich specyfika?

Justyna Górniak, regionalny kierownik ds. personalnych Carlsberg Polska: Widać ją w kilku obszarach. W dużych miastach dostajemy zdecydowanie więcej aplikacji. W Warszawie na popularne stanowiska przychodzi kilkaset zgłoszeń, w miastach z mniejszym rynkiem pracy - kilkadziesiąt.

W mniejszych ośrodkach aplikacjom musimy przyglądać się uważniej, szukając nie tylko konkretnych doświadczeń zawodowych, ale także możliwości odnalezienia się kandydata w naszej kulturze organizacyjnej.

A oczekiwania osób starających się o pracę?

- Są inne. Dla pracowników produkcyjnych w mniejszych ośrodkach ważne są rzeczy z perspektywy Warszawy oczywiste, czyli stabilność zatrudnienia czy pensja na czas. W Warszawie kandydaci są o wiele bardziej wyedukowani, mają sprecyzowane oczekiwania, na przykład znają oferty poszczególnych dostawców usług medycznych.

Gdzie macie największe trudności z naborem pracowników?

- Na przykład w Szczecinie, który nie jest małym miastem, ale gros jego mieszkańców pracuje w Niemczech. Z wyzwaniami rekrutacyjnymi spotykamy się też w mniejszych ośrodkach. W browarach szukamy techników, mechaników, operatorów, monterów, elektryków. To są bardzo specyficzne zawody, coraz mniej obecne na rynku. Poszukiwania utrudnia fakt, że szukamy osób z doświadczeniem i chęcią do nauki języka angielskiego.

Nie mamy problemów z rekrutacją do działów centralnych, co w dużej mierze jest rezultatem renomy Carlsberga jako pracodawcy. Być może jakość kandydatów nie zawsze jest taka, jakiej oczekujemy, ale wynika to z popsucia rynku pracy w ostatnich latach, ze zmian jakie na tym rynku zachodzą.

Na czym polega to popsucie?

- Mamy kryzys i pracy szukają w dużej mierze osoby, które nie uniknęły zwolnień. Często mają niskie kwalifikacje. Ci najlepsi pracownicy wiedzą, że to trudny moment na zmianę pracodawcy i nie są w tym momencie dostępni.

Dodatkowo, na rynku pracy dużą grupę kandydatów stanowi nowe pokolenie. Przyznam, że oni inaczej komunikują swoje oczekiwania. Często robią to bardzo bezpośrednio, zaskakując nas i naszych menedżerów. Przy czym mówiąc „młodsze pokolenie", nie mam na myśli wieku, ale moment wejścia na rynek pracy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

11 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Anna 2014-10-31 10:15:59

Ta Pani poważna chyba nie jest. Tylko współczuć pracownikowom. Jak mozna mieć takie podejście do ludzi rodem ze średniowiecza? Nie ma dobrych ludzi?Co za bzdurne uogólnienie. Może czas na to aby ich zauważać. Pisze Pani, że trudno znaleźć ludzi, a nie zauważyła Pani, że to pracodawcom coraz trudniej znaleźć pracowników niż im pracodawców. Całe szczęście. Mam nadzieję, że firmy, w których pokutuje takie podejście do kapitału ludzkiego jak prezentuje Pani Justyna wyginą jak dinozaury.

Dyrektor 2014-01-29 14:31:31

Panie zreorganizowany Dyrektorze, a może jakiś kontakt do Pana?

jorguś 2014-01-18 09:49:32

Jacy dyrektorzy, takie piwo. Teraz już wiem dlaczego nie smakuje mi Carlsberg. A w Sierpcu najlepszy jest ser Królewski i prezes Gańko. może warto się od nich zacząć uczyć, może to coś da, kto wie?