Volkswagen: Został zwolniony, bo nie chciał niszczyć dokumentów firmy

- Volkswagen niszczył dokumenty i utrudniał działanie wymiaru sprawiedliwości po ujawnieniu przez władze USA, że fałszował pomiary toksyczności spalin w swych autach - informuje były pracownik firmy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Volkswagen: Został zwolniony, bo nie chciał niszczyć dokumentów firmy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

15 mar 2016 9:13


Daniel Donovan w pozwie przeciwko niemieckiemu koncernowi podkreśla, że został niesprawiedliwie zwolniony 6 grudnia 2015 roku, po tym jak odmówił niszczenia dokumentacji firmy i zgłosił ten fakt swojemu przełożonemu - informuje agencja Associated Press.

W dokumentacji złożonej przed amerykańskim sądem podkreślono, że Volkswagen niszczył dokumentację świadczącą o jego winie jeszcze przez trzy dni od 18 września 2015 roku, kiedy podległa rządowi USA Agencja Ochrony Środowiska (EPA) oskarżyła firmę o manipulację.

Donovan był zatrudniony jako pracownik techniczny w biurze doradczym Volkswagena w stanie Michigan. W dokumentach sądowych podkreślono, że został zwolniony, ponieważ "odmówił uczestniczenia w działaniach, które miały prowadzić do niszczenia dowodów i utrudniania działania" EPA i ministerstwa sprawiedliwości.

Czytaj też: Volkswagen planuje zwolnić 3 tys. osób

Były pracownik VW tłumaczył, że oddział technologiczny firmy usuwał ważne dokumenty do 21 września 2015 roku, dlatego całą sprawę zgłosił przełożonym. AP podkreśla, powołując się na dokumenty sądowe, że Donovan został zwolniony, ponieważ amerykański oddział koncernu obawiał się, że poinformuje o nieprawidłowościach EPA, ministerstwo sprawiedliwości i FBI.

W poniedziałek (14 marca) niemiecki koncern odpierał zarzuty Donovana, zapewniając, że jego zwolnienie nie miało nic wspólnego ze sprawą dotyczącą manipulacji wynikami pomiarów spalin w silnikach Diesla.

- Jego zarzuty dotyczące zwolnienia są bezzasadne - poinformowała firma w oświadczeniu.

W następstwie dochodzenia, prowadzonego przez podległą rządowi EPA, Volkswagen przyznał się we wrześniu 2015 roku do zainstalowania w łącznie około 11 mln samochodów oprogramowania pomagającego fałszować wyniki pomiarów zawartości tlenków azotu w spalinach silników Diesla. Oprogramowanie to, znane pod angielską nazwą "defeat device" (urządzenie udaremniające), w celach oszczędnościowych wyłączało system neutralizowania tlenków azotu podczas normalnej eksploatacji samochodu i włączało go po rozpoznaniu, że silnik poddawany jest testom.

Czytaj też: Afera spalinowa w Volkswagenie nadszarpnie reputację firmy jako pracodawcy?

Volkswagen znalazł się w ten sposób w centrum największego skandalu, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną. Musi się teraz spodziewać wieloletnich procesów sądowych oraz miliardowych kar za łamanie przepisów o normach technicznych i ochronie środowiska. Osób winnych tych nadużyć dotyczy także odpowiedzialność karna.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA