Ta profesja wręcz kipi seksapilem. Oto najbardziej pożądany zawód dekady

Według badania LinkedIn w 2008 roku żaden z użytkowników tej sieci społecznościowej nie pracował w tym zawodzie. Za to w 2013 roku tę profesję wpisało w swoich profilach 3 440 użytkowników portalu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ta profesja wręcz kipi seksapilem. Oto najbardziej pożądany zawód dekady

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

17 lut 2015 13:51


Według Hala Variana, głównego ekonomisty Google, Big Data Scientist, czyli badacz danych - bo o nim mowa - będzie jednym z najbardziej pożądanych zawodów w IT w ciągu najbliższej dekady.

Szacuje się, że już do 2020 roku Sieć rozrośnie się do poziomu 45 Zettabajtów. Do tego czasu luka na rynku pracy w USA wyniesie już ponad 1,5 mln wolnych stanowisk, czekających na obsadzenie przez specjalistów od Big Data. Dziura rośnie z roku na rok, również na polskim rynku. Oprócz obiecujących perspektyw zawodowych i gwarancji wolnych stołków, w Big Data kuszą także zarobki. A te dla wielu mogą okazać się propozycją nie do odrzucenia.

„Badacz danych” to młody zawód, który nie zdołał jeszcze zakorzenić się w powszechnej świadomości. Według badania LinkedIn w 2008 roku żaden z użytkowników tej sieci społecznościowej nie pracował jako Big Data Scientist. Za to w 2013 roku tę profesję wpisało w swoich profilach 3 440 użytkowników portalu. Dzisiaj to jeden z najczęściej poszukiwanych zawodów w Dolinie Krzemowej.

Niestety, wykwalifikowanych pracowników w tej branży na rynku jest jak na lekarstwo. Dlatego, jak przekonuje Josh Sullivan, lider niemal pół tysięcznej grupy „badaczy danych” w firmie konsultingowej Booz Allen Hamilton, użytkownicy, w których profilu zawodowym na LinkedIn widnieje wpis „data science”, otrzymują od rekruterów nawet sto maili dziennie (sic!) z propozycją zmiany pracy. Dlaczego badacze danych są tak rozchwytywani przez headhunterów?

Cyfrowi czarodzieje

Specjaliści od Big Data to pracownicy sektora gospodarki cyfrowej, kluczowej gałęzi w ekonomii społeczeństw postindustrialnych, w których główną rolę odgrywa informacja, a ściślej: dostęp do informacji.To właśnie informacje, czyli dane, są nową ropą naftową – jak zgrabnie ujął to Clive Humby.

Pracownicy sektora Big Data są specjalistami do spraw pozyskiwania, analizowania, segmentowania i interpretowania informacji, jakie internauci pozostawiają po sobie na witrynach. Ich wiedza jest kombinatem wiadomości z zakresu ekonomii, matematyki, statystyki oraz nowych technologii. Właśnie do tych nauk nawiązuje termin „scientist” (naukowiec, badacz), używany w nawie tego zawodu.

Według raportu autorstwa McKinsey Global Institute już teraz „Big Data Scientist” jest jednym z najbardziej pożądanych zawodów w USA. Za pięć lat na amerykańskim rynku zapotrzebowanie na specjalistów od badania danych na kierowniczych stanowiskach sięgnie nawet 1,5 mln, a cały deficyt stanowisk powiązanych z Big Data – nawet 4 mln nieobsadzonych stanowisk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Kogi 2015-02-19 13:58:37

"Big Data Scientist" to ekspert od sztucznej inteligencji, statystyki, matematyki i algorytmów rozproszonych.
Ten cały Big Data daje trochę nowych możliwości, ale już teraz widzę że robi się z tego hype.
Przede wszystkim Big Data to skomplikowana dziedzina a coraz częściej zwykli ludzie się do niej dobierają nie mając pojęcia o problemach z tą dziedziną związanych.
Wyniki badań Big Data bez skrupulatnej analizy błędu prowadzą do bardzo złych wniosków, podejrzewam że niedługo te zjawisko nabierze na sile gdy coraz więcej amatorów się dobierze do takich danych.

Przypomina mi to rozwój socjologii, wiele niezbyt intligentnych ludzi zostało socjologami i przez to jesteśmy zasypywani bezwartościowymi badaniami z często szalonymi wynikami z tej dziedziny.

REKLAMA