Staż i praktyki niczego nie uczą. To tylko parzenie kawy i kserowanie dokumentów

Pracodawcy nie potrafią dostosować poziomu oraz zakresu praktyk i staży do potrzeb absolwentów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Staż i praktyki niczego nie uczą. To tylko parzenie kawy i kserowanie dokumentów

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

23 sie 2016 7:45


Chcesz odbyć praktyki w urzędzie? Przygotuj się na kserowanie ton dokumentów albo parzenie kawy. Niewiele lepiej jest w wypadku staży. Wątpliwa jakość praktyk i staży sprawia, że często są one zupełnie nieprzydatne na rynku pracy – podaje "Gazeta Polska Codziennie"..

Chociaż to właśnie bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem jest jednym z największych problemów rynku pracy, pracodawcy - a wśród nich urzędy - wciąż nie potrafią dostosować poziomu oraz zakresu praktyk i staży do potrzeb absolwentów – informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Czytaj też: Staż równa się etat?

Nieprawidłowości jest wiele. Zaczynają się już podczas rekrutacji, która nie jest prowadzona z zachowaniem zasady przejrzystości. Jak wykazuje NIK, mniej niż jedna piąta zbadanych urzędów podawała do publicznej wiadomości informacje o wolnych miejscach i zasadach rekrutacji, zaś kryteria przyjmowania kandydatów nigdzie nie zostały określone w sposób czytelny.

Ponadto w ponad połowie urzędów szkolenia BHP prowadziły osoby nieuprawnione, a w dwóch urzędach dane osobowe przetwarzali praktykanci i stażyści bez stosownych upoważnień.

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

k.marciniak 2016-08-24 16:06:11

Nie zgadzam się. Sam byłem na stażu i dużo mi to dało, przede wszystkim praktyka, są firmy, gdzie stażyści mogą się wiele nauczyć. Na pewno w Impelu sa dobre staże, nie żałuję, że tu aplikowałem.

Alicja 2016-08-23 12:09:39

Niekoniecznie. Jeśli stażysta powie, że darmo nie będzie siedział i po to jest na stażu, by nauczyć się czegoś to dadzą mu do pracy konkretne czynności. Owszem musi być odpowiedzialny. Ale to pracodawcy nie mają pomysłu, ani zaangażowania bo nie mają płacone za uczenie nowej osoby. Największa wina po stronie PUP, bo panie urzędniczki poza nakazami w papierach nie robią nic. Nad stażami nie ma kontroli i nikt nie sprawdza co stażysta robi, jakie ma czynności. Więcej, doradcy zawodowi w PUP nawet pracodawców informują, że staż nie rodzi obowiązku zatrudnienia po jego ukończeniu, zamiast stymulować, doradzić o pozostawieniu w pracy. Szczególnie po urzędach publicznych jest to praktykowane.

REKLAMA