Spóźnienia, zakazane pytania, złe maniery. Oto największe grzechy rekruterów

• Co czwarty kandydat trafia na profesjonalnego rekrutera, którego zachowanie nie budziło większych zastrzeżeń. 
• Z kolei 20 proc. osób trafiło na HR-owca zadającego zakazane pytania, np. o ciążę czy stan cywilny.
• Największe grzechy kandydatów to: nieodpowiedni ubiór, brak wiedzy na temat stanowiska, na które aplikowali i z kim są umówieni.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Spóźnienia, zakazane pytania, złe maniery. Oto największe grzechy rekruterów

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

28 sty 2016 13:41


Chyba nikt nie lubi rozmów o pracę. Stres, oczekiwanie na odpowiedź, a wiadomo, że zanim dostaniemy upragnioną pracę, trzeba wysłać dziesiątki CV i odbyć spotkania z przedstawicielami co najmniej kilku firm. Dobrze, jeżeli osoby reprezentujące pracodawcę są profesjonalistami, ale jak wynika np. z internetowych relacji kandydatów – bywa różnie. Jakie osoby stoją za pozyskiwaniem zasobów ludzkich w korporacjach?

- Tak nieprofesjonalnego i bezczelnego podejścia nie widziałam nigdzie. Zanim rozpoczęła się rekrutacja, dziewczyna mi podziękowała, stwierdzając, że moje zachowanie oraz osobowość nie pasują do zespołu. Na mój protest dodała: Nie mam obowiązku z Panią rozmawiać. Gratuluję firmie, która na pierwszej linii frontu ma tak bezczelnych i niekompetentnych pracowników – pisze rozżalona kandydatka na forum GoWork.pl.

To tylko jedna z tysięcy podobnych opinii jakie możemy tam znaleźć. Opisuje dość skrajną sytuację, ale śledząc wpisy innych użytkowników szybko zorientujemy się, że błędów rekruterów jest wiele.

Co najczęściej kandydaci zarzucają pracownikom działów HR? Portal GoWork.pl sprawdził to przy pomocy ankiety. Zacznijmy od pozytywnych doświadczeń - 26 proc. osób biorących udział w ankiecie miało to szczęście i starając się o pracę trafiło na profesjonalną, kompetentną osobę, której zachowanie nie budziło większych zastrzeżeń.

Największe grzechy rekruterów

Pozostałe 73 proc. nie trafiło tak dobrze. „Planuje pani zajść w ciążę?”, „Jest pan żonaty?” takie zdanie usłyszało aż 20 proc. kandydatów, mimo, że takie pytania są zakazane przez Kodeks pracy. To najczęstszy zarzut. Na drugim miejscu niechlubnego zestawienia znalazły się spóźnienia. Jak się okazuje rekruterzy notorycznie spóźniają się na umówione przez siebie spotkania.

- Pani była bardzo nieprofesjonalna. Po pierwsze umówiła się ze mną na konkretną godzinę, ale się spóźniła. Po drugie była nieodpowiednio ubrana i wymalowana jak na imprezę disco (najwyraźniej na makijaż miała czas). Takie zachowanie nie świadczy o firmie” – pisze nella, jedna z 14 proc. ankietowanych, którzy spotkali się z podobną sytuacją.

Sytuacja przedstawiona w cytowanym komentarzu to nie jedyny przejaw złych manier, o który oskarża się przedstawicieli firm. Przerywanie podczas gdy kandydat odpowiada na zadanie wcześniej pytanie to sytuacja z którą spotkało się ponad 13 proc. osób starających się o nowe stanowisko.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

mkol 2016-01-28 15:54:13

Najwięcej grzechów popełniają tzw konsultacji z firm rekrutacyjnych. Do najczęściej spotykanych należą: umawianie się na wywiad telefoniczny i nie dzwonienie o ustalonej porze, a potem wyrażanie niezadowolenia, że o innej porze nie mogą rozmawiać, brak przygotowania do rozmowy, z nieprzeczytaniem CV na czele, brak odpowiedzi, że "dziękujemy, ale nie jesteśmy zainteresowani"....To chyba najczęstsze, z jakimi się spotkałam.....

REKLAMA