Śmieciowa rewolucja dała, czy zabrała ludziom pracę?

Od dziś śmieci odbierają firmy wyłonione w gminnym przetargu. Cieszą się ci, którym przetarg udało się wygrać. Gorzej z tymi, którzy nie zdobyli kontraktu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Śmieciowa rewolucja dała, czy zabrała ludziom pracę?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

1 lip 2013 8:00


- Jeżeli firma wygra przetarg, to na pewno będzie potrzebować więcej ludzi do bieżącej obsługi - mówi Marek Pływaczyk, rzecznik prasowy firmy Remondis, zajmującej się gospodarką odpadami. - Przegrani muszą liczyć się nawet z koniecznością zamknięcia biznesu - dodaje.

Przedstawiciel Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku oraz producent kontenerów i pojemników na śmieci ZPUH Janusz Kiedrowski, twierdzą, że zmiany w prawie śmieciowym nie mają najmniejszego wpływu na liczbę zatrudnionych w ich placówkach osób, i jak dotąd nie trzeba angażowania do pracy nowych ludzi.

Mimo tych negatywnych bądź neutralnych odczuć względem wpływu śmieciowej rewolucji na stan zatrudnienia w sektorze można jednak dostrzec pewne ożywienie.

Rafał Jagiełło, prezes zatrudniającej ok. 30 osób spółki Ekotar, która zajmuje się obrotem surowcami wtórnymi przyjął do pracy na stacji segregowania cztery nowe osoby. Pytany o to, czy spodziewa się, że będzie potrzebował więcej ludzi odpowiada: - To jak wróżenie z fusów. Trzeba jeszcze poczekać.

Zgadza się z tym Adam Suliga, wiceprezes PPUH Radkom. - Przewidujemy, że będziemy potrzebować więcej nowych ludzi, ale ilu dokładnie, to myślę, że będzie można ocenić dopiero we wrześniu, może październiku - mówi.

Na razie liczący około dwustu pracowników zespół PPUH Radkom powiększył się o około 50 nowych osób.

- Wiedząc, że będziemy odbierać większą ilość odpadów, musieliśmy również zwiększyć siłę roboczą. Nawiązaliśmy kontakt z urzędem pracy i część nowych osób jest u nas na razie na stażu, a część została zatrudniona - tłumaczy Suliga. - Są to głównie osoby wykonujące podstawowe prace z zakresu segregacji. Potrzebowaliśmy również ludzi do transportu oraz do remontów i konserwacji urządzeń - wymienia.

Z reformy śmieciowej cieszą się również producenci kontenerów i pojemników na odpady. W związku z wchodzącą w życie ustawą produkują i sprzedają więcej, a także zatrudniają kolejne osoby.

Przeglądając oferty pracy na portalach internetowych również można się natknąć na ogłoszenia umieszczane przez firmy z sektora śmieciowego. Tylko na domowej stronie SITA Polska zamieszczono aż 13 ofert pracy.

Niektórzy mają już jednak rewolucyjne przeżycia za sobą. Podwarszawska gmina Izabelin wdrożyła w życie nowy system już 1 stycznia 2012 r. Przedstawicielce tamtejszego urzędu gminy trudno określić, czy w związku z tym zwiększyło się, czy zmniejszyło zatrudnienie w firmach gospodarujących odpadami, ale w urzędzie powstał dwuosobowy zespół ds. odpadów.

Czym się zajmuje? Zbieraniem i weryfikacją deklaracji od mieszkańców, prowadzeniem bazy danych na temat systemu gospodarki odpadami, kontrolą w terenie czy windykacją należności.

Ci, którzy rewolucję wdrażają dopiero teraz, na ostateczny bilans będą musieli jeszcze poczekać.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA