Roboty odbierają ludziom miejsca pracy? Nie do końca

- Roboty nie zabierają miejsc pracy, bo dzięki nim ludzie mają więcej pracy. Tego nie widać z perspektywy przedsiębiorstwa. Wykorzystanie robotów wymaga zatrudniania ludzi gdzie indziej, np. na uczelniach - zaznaczył dr Bohdan Wyżynkiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Roboty odbierają ludziom miejsca pracy? Nie do końca

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jk

1 gru 2015 13:57


Mimo że roboty pozwalają zwiększać produkcję, podnosić jej jakość, zmniejszać koszty działalności i stwarzać miejsca pracy, polskie firmy nadal niechętnie w nie inwestują - zauważyli paneliści debaty "Czas na roboty".

Dr. Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) przyznał, że liczba stosowanych w firmach robotów wciąż sytuuje nasz kraj poniżej średniej europejskiej i światowej.

Z danych IBnGR wynika bowiem, że w Europie średnio na 10 tys. pracowników przypada 85 robotów, podczas gdy w Polsce to zaledwie 22 roboty. W czele europejskiej stawki pod względem robotyzacji znajdują się Niemcy, gdzie ta liczba wynosi 292 roboty.

- Wynika to stąd, że Niemcy mają więcej kapitału i mniej siły roboczej, podczas gdy my odwrotnie. Przedsiębiorcy mając zasoby siły roboczej intuicyjnie i strategicznie nie przywiązują takiej wagi do inwestycji w roboty. Do tego dochodzi ujawnianie korzyści z ich wykorzystania, bo przedsiębiorca, który w roboty zainwestował i ma pozytywne efekty, idzie dalej w tym kierunku - uważa Wyżnikiewicz.

Zaznaczył też, że nadal często można spotkać się z przekonaniem, jakoby roboty odbierały miejsca pracy, ale sytuacja ta będzie się zmieniała, ponieważ z rynku pracy płyną sygnały, że w pewnych zawodach zaczyna brakować ludzi.

- Z naszych badań wynika coś innego. Roboty są skoncentrowane w określonej liczbie działalności przemysłowych, co wynika z ich charakteru i specyfiki branży. Z poziomu przedsiębiorstwa trudno zauważyć, że rozwój robotyzacji pociąga za sobą zatrudnienie gdzie indziej, np. w przedsiębiorstwach zajmujących się ich oprogramowaniem, produkcją itp. - zaznaczył Wyżnikiewicz.

Za niskie koszty pracy

Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Bożena Lublińska-Kasprzak podkreśliła, że niski poziom robotyzacji odzwierciedla wszystkie słabości polskich firm, np. niskie koszty pracy. Przez to - według niej - myśląc o zwiększaniu wydajności, myślą raczej o zatrudnieniu większej liczby pracowników.

- Dodatkowo do niedawna borykaliśmy się z dwucyfrowym bezrobociem. Wielokrotnie rozmawiałam z pracodawcami, którzy uważali, że wprowadzenie robotów zlikwiduje kolejne miejsca pracy i spotka się to z niekorzystnym odbiorem społecznym. Ponadto polskie firmy mało inwestują w innowacje, ponieważ brakuje na nie kapitału - dodała szefowa PARP.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA