Rekomendacje zewnętrzne to szybsza i skuteczniejsza rekrutacja

Pracownicy z polecenia to oszczędność nie tylko czasu, ale też pieniędzy. A gdyby tak pójść o krok dalej i szukać rekomendacji poza firmą?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Rekomendacje zewnętrzne to szybsza i skuteczniejsza rekrutacja

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

19 sty 2015 4:18


W Polsce rekomendacje wewnętrzne to coraz bardziej powszechna praktyka, w dodatku skuteczna. 86 proc. uczestników badania "Social Recruiting Survey" z 2011 r. stwierdziło, że rekomendacje pracownicze były najlepszym sposobem na to, aby znaleźć kandydatów na specjalistyczne stanowiska.

Amerykańscy pracodawcy postanowili szukać pracowników z polecenia w jeszcze szerszych kręgach. O rekomendacje proszą sprzedawców związanych z firmą, pośredników, byłych pracowników, partnerów biznesowych czy klientów. Pozwala to na oszczędność pieniędzy i czasu, a także na tworzenie bogatej sieci kontaktów.

Czy nowy trend zza oceanu ma szansę przyjąć się także na polskim rynku? – Rozbudowany program referencyjny z pewnością ma przyszłość także w Polsce. Cały czas idziemy w kierunku networkingu – mówi Agnieszka Stegenka, wieloletnia szefowa HR, obecnie konsultantka kariery w Lee Hecht Harrison DBM Polska.

– To, od czego musimy się jeszcze uwolnić, to wywodzące się z minionej epoki przekonanie, że pracę po znajomości załatwia się za pomocą układów. Nic bardziej mylnego. Obecne rekomendacje polegają na poleceniu osoby o odpowiednich kompetencjach, która razem z innymi kandydatami bierze udział w procesie rekrutacji – dodaje.

Ponadto wskazywanie kandydatów, którzy mogliby spełnić oczekiwania pracodawców, przez osoby z zewnątrz jest dobrym pomysłem, ponieważ są to zazwyczaj rekomendacje bez emocji.

– Jeśli pracownik poleca kolegę na dane stanowisko, często wychwala go i twierdzi, że jest najlepszy. Warto zdać sobie sprawę, że nigdy nie mamy pewności, czy znajomy sprawdzi się w nowej pracy. Możemy rekomendować osobę o odpowiednim doświadczeniu i umiejętnościach, ale to na dziale HR spoczywa odpowiedzialność za to, czy nowy członek załogi okaże się właściwym pracownikiem – wyjaśnia Stegenka.

W Polsce krok w kierunku nowego trendu w zakresie rekomendacji uczynił Luxoft. Co więcej, postanowił zapłacić za referencje. W 2013 r. firma zaoferowała 4 tys. zł osobie z zewnątrz, która poleci kompetentnego informatyka.

"Jeśli jesteś informatykiem – dostaniesz świetną pracę! Jeśli znasz dobrego informatyka – za polecenie go zapłacimy ci cztery tysiące złotych. Jeśli kompletnie nie rozumiesz, o czym mowa – po prostu zjedz nasze pączki" – można było przeczytać w listach dołączonych do paczek z pączkami, które firma Luxoft roznosiła w biurowcach i centrach outsourcingowych w całym Krakowie. Być może w niedalekiej przyszłości coraz więcej pracodawców pójdzie za jej przykładem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.