Przedziwna sytuacja: brakuje Polaków 50+ z kwalifikacjami do pracy. Jak to możliwe?

Mogą doradzać młodszym, ale firmy nie chcą za to płacić. Mogą też skorzystać z doradztwa, coachingu, ale czasem wolą zająć się wnukami. Firmy chciałyby rekrutować osoby 50+, ale tych z kwalifikacjami brakuje.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Przedziwna sytuacja: brakuje Polaków 50+ z kwalifikacjami do pracy. Jak to możliwe?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

17 paź 2014 5:12


W Polsce tylko 40 proc. pracowników to osoby między 55. a 64. rokiem życia. Tylko, bo jest to jeden z najniższych wskaźników w Europie (np. w Szwecji wynosi on 60 proc.).

Najwięcej pracowników w tym przedziale wiekowym są w stanie przyjąć sektory produkcji, finansów czy handlu. Zaskakująco dobrze grupa ta radzi sobie także w telemarketingu.

Z jej predyspozycji korzysta m.in. Ikea, która od lat zatrudnia i szkoli pracowników 50+. W efekcie stanowią oni ok. 5-6 proc. załogi. Z kolei w ArcelorMittal najliczniejsza grupa, bo blisko połowa, to osoby w wieku 49-57 lat. 

Podobnie jest u mniejszych pracodawców. W firmie Kuchnie Świata, która zatrudnia ok. 250 osób, największą część zespołu stanowią pracownicy w wieku 40-55 lat i więcej. Jej prezes Ryszard Dymny podkreśla, że najbardziej ceni sobie ich sumienność, uczciwość i punktualność. 

Czytaj też: Pokolenie Y: lojalność dla pracodawcy w zamian za nowe wyzwania

Innym czynnikiem wpływającym na zainteresowanie pracodawców pracownikami doświadczonymi jest ich podejście do wykonywanych obowiązków. Jak bowiem wynika z badania „Satysfakcja z pracy”, przeprowadzonego przez portal Pracuj.pl oraz IIBR, najbardziej związane ze swoim miejscem pracy są osoby w wieku 45 plus (69 proc.), które w zdecydowanej większości potrafią poświęcić się dla dobra firmy (67 proc.).

Czytaj też: Polscy seniorzy mało aktywni. Nie chcą się edukować

– Owszem atutami młodych pracowników jest znajomość języków czy nowych technologii, ale nie są oni w stanie nadrobić tym swojego braku doświadczenia – komentuje ten fakt Monika Zaręba, specjalista ds. rynku pracy Pracodawców RP.

Przestali wierzyć w swoje szanse

Dlaczego więc pracodawcy nie korzystają z doświadczenia pracowników w takim stopniu jak w przypadku reszty Europy?

– Z rozmów, jakie przeprowadzamy z pracodawcami, a ja także do nich należę, wynika, że chętnie przyjęlibyśmy do pracy osoby powyżej 45 lat, gdyby rzeczywiście miały one kompetencje, jakich potrzebujemy – ocenia Anna Wicha, dyrektor generalna Addeco Poland.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

8 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Andrzej 2014-10-18 19:05:15

Szkoda czasu na czytanie takich tanich bzdur. Popieram wszystkie wypowiedzi powyzej

Perypatetyk 2014-10-18 18:17:25

Tak sie robi stereotypy i kreuje bzdury na rynku. Chyba autor chciał udowodnić, że my 50tki już nic nie robią i nic nie chcą.
Młode Yreki są tak lojalni jak im płacą, ich wiedza jest przeciętna, umiejętności jeszcze gorzej. Tylko głośno krzyczą czego nie zrobili.
A redukcje są od góry. Tzn ci co najwięcej zarabiają i są najstarsi.
A ci najstarsi często mają wiedzę tylko certyfikatów nie mają - różnie bywa.
A jak się chcą zatrudnić to nie ma miejsca bo albo wiedza nie ta albo rzekomo firmy nie stać.
Grauluję autorowi napisania kolejnej bzdury - pewnie dostanie za to koljeną kasę i ngarodę.
Ja osobiści płacę rocznie duże pieniądze za szkolenia, które dają mi wiedzę potrzebną w pracy i poza pracą. Te szkolenia z firmy są tak warte, że o nich nie napiszę.
Jestem inżynierem, trenerem (szkolenia miękkie, sprzedażowe), sprzedawcą, posługuję się angielskim, rosyjskim, polskim i na ofertę pracy dostaję odpowiedź - nas na pana nie stać. Tylko jeszcze nikt nie pytał ile chcę dostać.
Autorze, wstydź się za to co piszesz w tych bzdurnych artykulikach. Poznaj rynek, poznaj ludzi itp itd.

gzih@poczta.onet.pl 2014-10-17 21:45:35

Ten tekst, to bzdura. Cisną mi się na usta słowa powszechnie uznane za obelżywe.
Mam olbrzymi bagaż doświadczenia zawodowego na wszystkich szczeblach kierowniczych w kilku branżach. W firmach państwowych i prywatnych spółkach / z o.o. i S.A./. Spore sukcesy, jak np. Nagroda Ministra Komunikacji... Od "rekruterów" słyszałem, że - Pan powinien być, co najmniej Ministrem"... /i durnowaty śmiech/.Jako inżynier mechanik zgłaszałem swoją ofertę z precyzyjną i szczegółową informacją o sobie. To boli.

REKLAMA