Praca w banku: Młodzi jej nie chcą. Banki muszą dostrzec problem i rozpocząć zmiany

Przedstawiciele pokolenia Y w 2025 roku zdominują rynek pracy. Co czwarty zatrudniony będzie reprezentantem tej generacji. Czy do tego czasu bankom uda się zmienić i zachęcić młodych do pracy w bankowości?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca w banku: Młodzi jej nie chcą. Banki muszą dostrzec problem i rozpocząć zmiany

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

22 kwi 2016 13:04


Rozwój zawodowy i zdobywanie nowych umiejętności jest dla blisko 42 proc. studentów i młodych absolwentów głównym czynnikiem wyboru pracy. Kolejne miejsce, ze znacznie niższą liczbą wskazań (15,6 proc.) zajmuje atrakcyjne wynagrodzenie. Dopiero na dalszych miejscach znalazły się równowaga między życiem zawodowym i prywatnym (8,5 proc.) oraz dobra atmosfera w pracy (7,3 proc.) - wynika z najnowszej edycji badania „Pierwsze kroki na rynku pracy” firmy Deloitte.

Pokolenie Y ceni dynamiczne i kreatywne miejsce pracy, ale nie sądzi, że znajdzie je w sektorze bankowości. W związku z tym banki, które dziś zwalniają, w przyszłości mogą mieć kłopoty z rekrutacją.

- Jeszcze niedawno praca w banku – nawet na stanowisku kasjera – była uważana za prestiż. Teraz jest nieco inaczej. Już dzisiaj zauważamy, że nasi klienci mają problem z pozyskaniem młodych pracowników. Podczas rekrutacji w jednym z banków wielu przedstawicieli pokolenia Y rezygnowało już w trakcie procesu – mówi Sebastian Sala, team manager w Antal Banking & Insurance.

Praca w banku jak praca w urzędzie?

Również Beata Jaźwiec, dyrektor pionu zarządzania kadrami w banku Citi Handlowy potwierdza, że sektor bankowy jest postrzegany przez młodych jako mało dynamiczny, a praca w banku kojarzy się z pracą w urzędzie. Pokolenie Y ma również inne oczekiwania.

- Amerykańskie badania pokazują, jak pokolenie Y postrzega rozwój kariery. Dla nich praca w jednym miejscu przez 8 miesięcy to już długi staż i przejaw lojalności wobec pracodawcy. Są bardzo dynamiczni, głodni rozwoju i sprawni w używaniu nowinek technologicznych, ale zarazem trudno im pogodzić się z wizją długotrwałego budowania kariery metodą małych kroków – ocenia Jaźwiec.

Banki muszą się zmienić

Sebastian Sala podkreśla, że jeśli młoda osoba ma do wyboru pracę za 2,5 - 3 tys. zł brutto w banku lub innej firmie – wybiera drugą opcję. – Banki muszą dostrzec problem i rozpocząć zmiany. Powinny przeanalizować wartości młodych oraz ich oczekiwania, a następnie dostosować się do nich. W przeciwnym razie, za kilka lat mogą mieć ogromne kłopoty z pozyskaniem nowych pracowników – ocenia.

Jak zatem banki mogą przekonać do siebie młodych? Według Beaty Jaźwiec muszą pokazać inne oblicze branży. Działania wizerunkowe powinny podkreślać możliwości rozwoju, dynamikę środowiska pracy i dostęp do projektów o globalnej skali.

- Niekoniecznie musi się to jednak wiązać z awansem pionowym. Dobrym pomysłem jest na przykład praca projektowa, która nie zwiąże młodego pracownika z konkretnym działem. Młodym zależy na możliwości częstych zmian, a to zapewnia mobilne i zdigitalizowane środowisko pracy – wyjaśnia Jaźwiec.

Jak zaznacza dyrektor pionu personalnego w Citi Handlowym właśnie w tym kierunku idą banki. - Potrzeby klientów sprawiają, że stajemy się miejscem, które może odpowiadać pokoleniu Y. Oczywiście to długotrwały proces – zmiana percepcji nie dokona się z dnia na dzień – dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ffff 2016-04-24 10:02:06

O czym ta jazwiec z tego podłego banku chrzanu