Ponad 44 proc. Polaków jest biernych zawodowo

Prawie połowa Polaków nie pracuje, ani też pracy nie szuka. Dlaczego nie podejmują płatnego zajęcia?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ponad 44 proc. Polaków jest biernych zawodowo

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

11 wrz 2013 9:58


Z najnowszych Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności dowiadujemy się, że na 1000 pracujących osób przypada aż 998, które nie wykonują pracy zarobkowej. Biorąc pod uwagę podział na płeć, jest to średnio 719 niepracujących mężczyzn oraz 1348 niepracujących kobiet na tysiąc reprezentantów swojej płci. Wskaźnik ten wydaje się być wysoki.

Kim są te osoby, czym się zajmują na co dzień? Eksperci Work Service rozwiewają wątpliwości.

Za aktywne zawodowo uznaje się osoby powyżej 15 roku życia, które pracują lub są bezrobotne. Osoba bezrobotna według definicji ma od 15 do 74 lat, aktywnie poszukuje pracy i jest gotowa ją podjąć w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

- Rejestracja w Urzędzie Pracy to za mało, aby zostać nazwanym bezrobotnym. Niezbędne jest aktywne poszukiwanie pracy i gotowość do jej pojęcia od zaraz. Jeśli ze statystyk pominiemy osoby niepełnoletnie, które podlegają obowiązkowi szkolnemu, a także emerytów okazuje się, że biernych zawodowo osób w wieku produkcyjnym (18-59/64 lata) jest w Polsce 26,6 proc. - tłumaczy Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

„Emerytura", a w drugiej kolejności „nauka i uzupełnianie kwalifikacji" to przyczyny bierności największej ilości osób. Kolejne miejsca zajmują „choroba i niepełnosprawność", „obowiązki rodzinne i związane z prowadzeniem domu" oraz „zniechęcenie bezskutecznością poszukiwania pracy".

Największy niepokój budzi wskaźnik dotyczący zniechęcenia bezskutecznością poszukiwania pracy. Przez trzy ostatnie lata wzrósł on aż o 45 proc. W 2010 r. taką postawę deklarowało 370 tysięcy osób, a obecnie jest to aż 539 tys.

- Rośnie rzesza osób trwale wykluczonych z rynku pracy. Pomimo znacznych dotacji unijnych mamy problem z przeszkoleniem i przekwalifikowaniem osób trwale bezrobotnych, co prowadzi do ich awersji do szukania pracy oraz apatii. W konsekwencji nie chcą oni zmienić swojego statusu zawodowego - wyjaśnia Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service.

Czy można jakoś pomóc tym ludziom? Czy jest dla nich szansa na powrót na rynek pracy?

- Rozwiązaniem tej sytuacji są modele aktywności zawodowej, w których bezrobotni byliby uczeni konkretnego zawodu. Na rynku są bowiem zawody takie jak: operator suwnic, spawacz, elektryk wysokich napięć, czy księgowa, w których wciąż brakuje osób z odpowiednimi kwalifikacjami. Praca czeka - warto więc wykorzystać tę okazję - zachęca Krzysztof Inglot.

Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Szukam pracy 2013-09-11 18:02:17

Zawsze były takie osoby. Jak tu znaleźć pracę, jeśli przedsiębiorcy chcą głównie osoby uczące się lub z orzeczeniem. "Niestety" jestem pełnosprawna i mam 30 lat.

przedsiebiorca 2013-09-11 15:44:23

Ja robię rekrutacje sama nie zlecam do firm HR.
Zawsze zaczynam od próby zatrudnienia bezrobotnego , ale ostatnio doszłam do wniosku, że muszę się wyleczyć z tego naprawiania świata, bo to nie ma sensu i przynosi wyłącznie problemy.
Ludzie kierowani przez Urząd pracy po prostu
albo w ogóle nie są zainteresowani pracą , albo do niczego się nie nadają. To nie jest wyłącznie problem braku kompetencji , kwalifikacji tylko mentalności - ja jestem nieszczęśliwi i ktoś musi mi pomóc , dlatego, że taka maja mentalność nie robią nic aby się coś nauczyć co może być przydatne na rynku pracy. Ostatnio na rozmowie były trzy młode kobiety , z dyplomami różnych szkół , deklarowały komunikatywna znajomość angielskiego. Na rozmowie okazało się ,że to tylko tyle co w szkole i już zapomniały. Na pytanie - nie pracuje pani już 2 lata co pani robiła w tym czasie - odpowiedź nic. A dlaczego pani nie uczyła się tego angielskiego ,żeby go podciągnąć , miała pani czas - odpowiedź a nie myślałam, że mi to będzie potrzebne , nie miałam pieniędzy. Ale nie tylko kursy odpłatne to nauka jak już się jest po jakimś czasie nauki w szkole - można czytać różne gazety , są możliwości przez internet , -0dpowiedź - no jakoś nie pomyślałam.
Można się totalnie załamać prowadząc rozmowy
z takimi ludźmi - tak zachowywało się 90% ludzi skierowanych przez urząd pracy - szukających podobno pracy.

przedsiębiorca 2013-09-11 15:25:43

To nie jest do końca tak. Przeszkolić - i co?
kilka lat temu potrzebowałam osobę księgowości, referenta, dałam zapotrzebowanie do Urzędu pracy, wiek obojętny - przeszkolili osobę 50-cio letnią , przyszła na rozmowę i pracę i zaczęła tak ,, dali by mi jakąś emeryturę to bym nie musiała po tych firmach chodzić,, - i to był koniec rozmowy o pracę , bo przecież nie zatrudnię kogoś kto tak zaczyna rozmowę od drzwi. Były potem na rozmowie jeszcze 3 panie w podobnym wieku i podobnie wyglądały rozmowy . Szczęśliwym zrządzeniem losu zgłosiła się osoba 36 lat , która musiała pracować, wiec doszkoliła się sama na własny koszt i podjęła te pracę i pracuje cały czas.
W Polsce po prostu da się żyć bez pracy i to jest podstawowy problem.

REKLAMA