Polskie i niemieckie recepty na zatrudnianie młodych

Bezrobotni poniżej 25. roku życia stanowią w Polsce 27,6 proc., podczas gdy w Niemczech 7,5 proc. - wynika z danych Eurostatu. O polskich i niemieckich receptach na zatrudnienie młodych mówiono na konferencji "Młodzi na rynku pracy w Europie Środkowo-Wschodniej".
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polskie i niemieckie recepty na zatrudnianie młodych

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

17 wrz 2013 14:47


Wtorkową konferencję zorganizowało w Warszawie Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog we współpracy z Fundacją Friedricha Eberta.

"Na południu Europy stopa bezrobocia sięga 50 proc., w Polsce - około 27 proc., co plasuje nas na środku stawki" - mówił uczestniczący w obradach minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

Według danych Eurostatu z kwietnia 2013 r. ponad 50-proc. bezrobocie wśród młodych notowano w: Hiszpanii, Grecji i Chorwacji. Najmniej młodych bezrobotnych (poniżej 20 proc.) mają natomiast Austria, Niemcy, Norwegia czy Holandia.

Jak osiągnęli to Niemcy, gdzie bezrobocie młodych wynosi 7,5 proc. i w ciągu ostatnich kilku lat spada, mówił dr Mathias Scholz, doradca polityczny w Federalnym Ministerstwie Pracy i Spraw Socjalnych w Niemczech. Poza ogólnymi przyczynami, jak wzrost gospodarczy, wskazywał m.in. na dualny system kształcenia zawodowego. Polega on na tym, że teoretyczne wykłady w szkole zawodowej uzupełniane są praktyczną nauką zawodu w przyszłym zakładzie pracy.

"Trzy do czterech dni w tygodniu uczeń spędza w zakładzie pracy, a jeden do dwóch dni w szkole zawodowej. Podstawę stanowi umowa, podobna do umowy o pracę, w której zakład pracy i uczeń definiują swoje obowiązki i wzajemne prawa" - wyjaśnił Scholz.

Szkolenie trwa średnio trzy lata. Niemiecki ekspert wskazywał, że system ten sprawdza się w zasadzie w każdej branży - zarówno w przemyśle, handlu, jak i administracji. Objęto nim 350 profesji. "Zakłady pracy oferują miejsca do kształcenia tam, gdzie rzeczywiście potrzebują wykwalifikowanych osób i dlatego 60 proc. uczniów znajduje zatrudnienie w zakładzie, w którym się uczyli" - mówił Scholz.

Dodał, że system dualny odgrywa w Niemczech ogromną rolę. "66 proc. wszystkich ludzi w Niemczech przeszło kiedyś na jakimś etapie życiowym kształcenie w systemie dualnym. Więcej ludzi zetknęło się z tym systemem, niż ukończyło studia" - powiedział.

Z wypowiedzi polskich ekspertów wynikało, że tego nam brakuje w Polsce, gdzie mamy dziś "nadwyżkę dyplomów" zamiast rzeczywistych kwalifikacji.

Także Kosiniak-Kamysz wskazywał, że trzeba dostosować system kształcenia do potrzeb rynku, położyć większy nacisk na doradztwo zawodowe, pomóc w wejściu na rynek pracy, dawać szansę na zdobycie doświadczenie zawodowego w postaci staży.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.