Polskę czeka boom na białe kołnierzyki

• Do 2025 r. w Polsce będzie znacznie więcej wakatów dla specjalistów niż statystycznie w Unii Europejskiej – wynika z raportu CEDEFOP.
• Europejskie Centrum Kształcenia Zawodowego zwraca uwagę, że w najbliższych latach znacząco spadnie liczba młodych pracowników w wieku 20-39 lat, wzrośnie za to liczba pracowników w wieku powyżej 65 lat.
• - Jeśli przedsiębiorcy nie chcą, by zmiotła ich z rynku fala kompetencyjnego tsunami, muszą z większą uwagą przyjrzeć się mocno niedocenianemu obszarowi HR - prognozuje Anna Węgrzyn z BPSC.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polskę czeka boom na białe kołnierzyki

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

11 sie 2016 16:35


Jeśli myślisz o emigracji, zastanów się dwa razy – tak można byłoby podsumować wyniki raportu Europejskiego Centrum Kształcenia Zawodowego CEDEFOP, europejskiej agencji powołanej w 1975 r. z inicjatywy Komisji Europejskiej. Pokusiła się ona o prognozę zapotrzebowania na pracowników o określonych kompetencjach w Polsce, do 2025 r.

Choć zapotrzebowanie na specjalistów będzie wyższe w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy we Włoszech, to liczba wakatów w Polsce będzie wyższa niż we wszystkich pozostałych krajach naszego kontynentu. Do 2025 r. aż 34 proc. wakatów będzie skierowanych do tzw. profesjonalistów – specjalistów o wysokich kompetencjach biznesowych, technicznych i naukowych.

Ponad 5 mln stanowisk będzie wymagało wysokich kwalifikacji

Oznacza to, że zapotrzebowanie na takich pracowników w Polsce będzie o 10 proc. wyższe niż wynosi średnia w krajach Unii Europejskiej. Gdyby doliczyć do tego 9 proc. menedżerów, 9 proc. techników, 7 proc. urzędników oraz pracowników produkcji, do których będzie skierowanych aż 10 proc. ofert pracy (dla porównania: średnia w UE wyniesie 4 proc.), okaże się, że ponad 5 mln stanowisk będzie wymagało wysokich kwalifikacji. Co ciekawe, tylko 6 proc. miejsc pracy będzie zarezerwowanych dla osób o najniższych kwalifikacjach.

W krajach UE zapotrzebowanie na takich pracowników będzie ponad dwukrotnie wyższe i wyniesie 13 proc. - To dobra wiadomość dla pracowników, bo mogą oni liczyć na lepsze warunki pracy, a często wręcz je dyktować – tłumaczy Anna Węgrzyn z firmy BPSC dostarczającej rozwiązania wspierające zarządzanie kapitałem ludzkim i wieloletni praktyk HR.

- To zupełnie inna sytuacja niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w czasie spowolnienia gospodarczego, gdy wielu młodych ludzi zaczynało pracę na bezpłatnych stażach i musiało udowodniać swoją wartość, by dostać jakąkolwiek pracę. Dziś role się odwracają - to pracodawcy coraz częściej muszą udowadniać, że im zależy na pracowniku. Ta tendencja będzie się nasilać i jest to dobra informacja dla nas wszystkich – dodaje Anna Węgrzyn.

Polska oazą kompetencji

Skoro pracodawcy będą potrzebować znacznie większej liczby pracowników o wyższych kompetencjach warto zadać sobie pytanie czy tych nie zabraknie. Europejskie Centrum Kształcenia Zawodowego uspokaja: wraz ze wzrostem zapotrzebowania na specjalistów, rośnie liczba osób o wysokich kompetencjach.

Do 2020 r. aż 67 proc. pracowników w wieku 30-34 lat będzie posiadało wysokie kwalifikacje. To znacznie więcej niż średnia unijna wynosząca 40 proc. Do 2025 r. liczba wysoko wykwalifikowanych pracowników w tej kategorii wiekowej wzrośnie do około 80 proc.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

zynus 2016-08-15 22:58:38

czyli, że za 9 lat będzie potrzeba 5 mln wykwalifikowanych specjalistów a samych rzeczonych w wieku 30-34 będzie w 2020: 2.736.154 (źródło: wikipedia), czyli że już pięć lat przed tym wydarzeniem 80% z tej grupy tj. 2188923 czyli 43,7% wymaganej liczby będzie wysoko wykwalifikowana a jest to zaledwie 8,8% ze wszystkich, którzy za cztery lata będą w wieku 19-64 (źródło: jw.) - oznacza to, że sami tylko 30-34 latkowie wypełnią prawie połowę tej luki a co z pozostałą rzeszą 22mln ludzi? Wychodzi na to, że spośród pozostałych 22.071.052 (odliczyłem 2,7mln 30-34 latków) potrzeba będzie 12,7% (2.811.077) specjalistów - znacznie mniej niż ich w rzeczywistości będzie - dokładniej ponad 3 razy mniej, zakładając średnią unijną 40% morał z tej historii jest prosty - skoro będzie potrzeba 5.000.000 specjalistów spośród 24.807.206 w wieku produkcyjnym, to daje 20,1% a jeśli ich będzie tylko 40% (średnia unijna) to i tak co drugi nie będzie miał dla siebie pracy. To jest demagogia, którą łatwiutko obalić, wystarczy wziąć do ręki rocznik statystyczny, kartkę i ołówek. Dobrze się zastanówcie zanim posłuchacie tych "specjalistów".