Polacy masowo zaliczają pośredniak

Długotrwałe bezrobocie niewątpliwie odbija się na psychice, alarmują psychologowie. Łatwiej jest młody, ale po czterdziestce brak pracy może stanowić ogromny problem.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polacy masowo zaliczają pośredniak

PODZIEL SIĘ


Autor: AP

26 lut 2015 11:52


Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w ciągu ostatnich 14 lat blisko 9 mln osób było przynajmniej czasowo zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotni. W niektórych powiatach sytuacja jest o tyle tragiczna, że bez pracy pozostaje blisko połowa mieszkańców.

Jak twierdzą psychologowie, pozostawanie bez pracy ma mniejszy wpływ na ludzi do 24 roku życia. Zwykle dość szybko znajdują zatrudnienie, bo nie mają takich wymagań jak ludzie starsi i np. nie mają nic przeciwko pracy na umowę zlecenie czy o dzieło. Istnieją też dla nich programy staży w powiatowych urzędach pracy.

Problematyczny staje się brak pracy, gdy człowiek przekracza czterdziestkę. Pytani przez „Dziennik Gazetę Prawną” psychologowie zgodnie twierdzą, że nawet jeśli dojrzały człowiek odbije się i pracę znajdzie, pozostawanie na bezrobociu odbija się na psychice. Trudno się dziwić – zwykle tacy ludzie mają już ułożone życie prywatne i pozbawienie nawet okresowe źródła dochodów niewątpliwie wywołuje ogromny stres.

Czytaj też: Eksperci Work Service: pomysły premiera nie pogłębią problemu bezrobocia

Badania GUS potwierdzają zresztą, że w 2013 r. wśród gospodarstw domowych, w których jedna z osób była bezrobotna, 14 proc. było zagrożonych skrajnym ubóstwem. Liczba ta jest dwa razy większa niż średnia dla całego kraju. W przypadku, gdy w domu bez pracy pozostawało oboje żywicieli, bieda zaglądała do co trzeciego gospodarstwa.

Józef Bakuła, dyrektor Powiatowego urzędu pracy w Radomiu zwraca uwagę na fakt, że ludzi, którzy zaczynają zaliczać się do grupy długotrwale bezrobotnych coraz trudniej z czasem jest aktywizować.

– Jest im dobrze tak, jak jest – mówi Bakuła. - Niektórzy zarejestrowali się w urzędzie tylko po to, by mieć opłacaną składkę zdrowotną i korzystać ze opieki medycznej. Do tej grupy należą także osoby, które pobierają różnego rodzaju świadczenia pomocy społecznej i również nie chcą rezygnować z takiego stylu życia. Często jest drugie, a nawet trzecie pokolenie, które żyje w ten sposób – mówi Bakuła.

Cały wywiad z Józefem Bakułą możesz przeczytać tutaj.

Jak jednak przekonać ludzi, którzy wolą żyć z zasiłku, niż pracować za najniższą krajową, bo ich zdaniem lepiej nie pracować wcale, niż nie mieć godności i pracować za „psie pieniądze”? - Moim zdaniem tych ludzi należy aktywizować społecznie. Trzeba ich przekonać, że warto pójść do pracy i zmienić swoje życie. Dopiero wtedy, gdy nabiorą przekonania, że opłaca się pracować, można zadbać o ofertę pracy dla nich. - kontynuuje dyrektor PUP w Radomiu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA