Podobno kto szuka nie błądzi. Jednak oni szukali i nie znaleźli

Biernych zawodowo przybywa. Niemal o 11 proc. wzrosła w ciągu roku liczba osób, których poszukiwania pracy – nawet tej w szarej strefie – nie przyniosły żadnych rezultatów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Podobno kto szuka nie błądzi. Jednak oni szukali i nie znaleźli

PODZIEL SIĘ


Autor: Przegląd prasy/ Dziennik Gazeta Prawna

20 mar 2013 11:19


W czwartym kwartale ubiegłego roku takich bezrobotnych było 482 tys., rok wcześniej o 46 tys. mniej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Nie ma wątpliwości, że jej obecny wzrost ma związek z sytuacją na rynku pracy.

W 2006 r. bezrobocie wynosiło 14,8 proc., podczas gdy w marcu tego roku wzrosło do 14,4 proc. i można się spodziewać, że wzrosła także liczba biernych, jeśli chodzi o poszukiwanie pracy.

- Gdy trudno jest uzyskać miejsce pracy, następuje proces zniechęcenia przez jałowość wysiłków - podsumowuje dla "DGP" prof. Elżbieta Kryńska.

Co zniechęca?

Nie tylko brak ofert, ale i proponowane minimalne wynagrodzenie.

- Z kolei dla innych dostępne oferty zatrudnienia wiążą się z koniecznością zmiany miejsca zamieszkania lub dłuższymi dojazdami, na co nie są gotowe - dodaje Karolina Sędzimir, ekspert rynku pracy z PKO BP.

Na szybką poprawę sytuacji nie ma co liczyć, a to może mieć niekorzystne skutki dla rzeszy osób, które przestały szukać zajęcia.

- Wiąże się to z utratą wiary w siebie i kwalifikacji, bo nie ulega wątpliwości, że kwalifikacje, które nie są wykorzystywane, się starzeją. A im dłużej jest się bez pracy, tym trudniej potem do niej wrócić - mówi prof. Elżbieta Kryńska.

- Część osób da się zaktywizować ponownie, ale niestety część z nich wypada już z rynku pracy - dodaje Karolina Sędzimir. Stają się wówczas długotrwałymi klientami pomocy społecznej.

Tak wysoka liczba osób biernych, jeśli chodzi o poszukiwanie pracy, ma jeszcze jeden aspekt. Jeśli doliczyć je do 2 mln 337 tys. bezrobotnych, którzy są zarejestrowani i czekają na oferty z pośredniaków, to okazuje się, że łączna liczba osób bez zajęcia wzrośnie do 2 mln 819 tys. - czyli faktycznie jest o jedną piątą wyższa. - zauważa "DGP".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA