Okiem rekrutera: błędy kandydatów z życia wzięte

Rozmowa kwalifikacyjna to najważniejsza akcja marketingowa jaką podejmujemy w życiu. Najważniejsza, bo ma doprowadzić pracodawcę do korzystnej dla nas decyzji, należałoby więc dobrze przygotować się do procesu „sprzedaży”. Oczywiste? Nie do końca.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Okiem rekrutera: błędy kandydatów z życia wzięte

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

24 lip 2013 11:35


Osoby wysoko oceniające swoje kwalifikacje, robią masę błędów podczas spotkań rekrutacyjnych - mowa o braku wiedzy o niedostatecznym przygotowaniu, niewłaściwym stroju, ale też o niecenzuralnym słownictwie.

„Jak ci się k... nie podoba, to wypie...!" - wsparte uderzeniem pięścią w stół, padło podczas rekrutacji na stanowisko kierownika budowy. Miał to być fragment odpowiedzi na pytanie o styl zarządzania zespołem.

- To był jedyny raz, kiedy bałam się podczas rozmowy rekrutacyjnej - przyznaje Natalia Tomasiewicz, specjalista ds. rekrutacji Work Express.

- Wiedziałam, że budowlańcy mają swój specyficzny język, ale nie zdecydowałam się zarekomendować tego kandydata. Miał odpowiednie kwalifikacje, ale nie wiedziałam jak się zachowa podczas rozmowy z pracodawcą - wspomina Tomasiewicz.

Ten kandydat przepadłby zresztą i tak, bo na porannym spotkaniu wyraźnie pachniał alkoholem, który najwyraźniej nie zdążył z niego wywietrzeć.

Upodobanie do ciężkiego słownictwa i przesadna oszczędność wypowiedzi to przypadłość kandydatów na stanowiska z branży budowlanej. Co jednak powiedzieć o kandydatce z doktoratem z psychologii, klnącej jak szewc podczas rozmowy rekrutacyjnej?

- Kandydatka najwyraźniej nie widziała niczego niestosownego w posługiwaniu się takim słownictwem. Prawdopodobnie chciała sobie dodać animuszu a może i trochę odmłodzić. Niestety, dla mnie był to sygnał, ze nie umie sobie poradzić ze swoimi emocjami a zatem nie nadaje się na stanowisko na które aplikowała - mówi Tomasiewicz.

Strach odczuwany przez kandydatów podczas rozmów najskuteczniej podcina im skrzydła. Zwykle jest dobrze widoczny dla rekrutera i stanowi poważną przeszkodę na drodze do zatrudnienia. Na stanowiskach kierowniczych i większości specjalistycznych, umiejętność radzenia sobie ze stresem, bez wpływu na jakość pracy, to kluczowa umiejętność, więc ktoś kto zdradza objawy rozchwiania emocjonalnego podczas rozmowy z rekruterem, ma mniejsze szanse na spotkanie z pracodawcą.

Z doświadczeń ekspertów Work Express wynika, że stres rekrutacyjny najgorzej znoszą kandydaci, którzy przez wiele lat związani byli z jedną firmą. Często nie uczestniczyli dotychczas w rozmowie rekrutacyjnej, więc reagują na nią stresem i nierzadko odreagowują go na rekruterze.

Często spotykana w takiej sytuacji taktyka to odgrywanie osoby urażonej, faktem, że rozmawia ze specjalistą ds. rekrutacji a nie z zarządem firmy, w której chce pracować. Kandydaci próbują w ten sposób postawić się ponad swoimi rozmówcami a wyzwaniem dla rekrutera w takiej sytuacji jest nie tylko przeprowadzenie rozmowy, ale też uspokojenie kandydata.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.