Nie popełniaj tych błędów podczas rozmowy o pracę

• Każdy poszukujący pracy wie, że na spotkanie powinien zjawić się punktualnie.
• Na wizerunku przyszłego pracownika może jednak zaważyć wiele innych kwestii.
• Źle widziana jest desperacja, ukrywanie swoich cech, brak przygotowania, czy kompromitujące zdjęcia na facebooku.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nie popełniaj tych błędów podczas rozmowy o pracę

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

24 lut 2016 10:40


Wiadomo, że aplikację o pracę lepiej wysłać z adresu mailowego bez misiaczków i buziaczków w nazwie, a na rozmowę przyjść punktualnie. Ważne jest też przywitanie i kontakt wzrokowy podczas rozmowy. To podstawy, które zna każda osoba poszukująca pracy. Co, mimo zastosowania tych reguł, może jednak spowodować, że sprawimy wrażenie osoby nieprofesjonalnej?

Desperacja

Nic tak nie szkodzi wizerunkowi jak desperacja. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że zależy nam na pracy. Jeżeli jednak sprawimy wrażenie osoby, dla której zdobycie tej posady to sprawa "życia i śmierci", raczej nie zostaniemy dobrze odebrani przez rekrutera. Nawet jeżeli rzeczywiście jesteśmy w podbramkowej sytuacji, nie okazujmy tego podczas rozmowy.

– Zdarza się, że kandydat jest np. na okresie wypowiedzenia i jego priorytetem jest jak najszybsze znalezienie nowego pracodawcy. W takich sytuacjach trudno zachować spokój – mówi Michał Środa, ekspert ds. rekrutacji firmy GoWork.pl.

– Zdradzanie emocji, zwłaszcza w takiej sytuacji, nie działa jednak na korzyść kandydata. Po pierwsze, sprawia przez to wrażenie mniej profesjonalnego, po drugie, osłabia swoją pozycję negocjacyjną – wyjaśnia.

Ukrywanie pasji

Kandydaci często ukrywają np. swoje prawdziwe zainteresowania – boją się, że zostaną przez to odebrani jako mało profesjonalni i korzystają z “bezpiecznych” opcji typu piłka nożna, dobra książka. 

Tymczasem firmy coraz częściej chcą zatrudniać ludzi z pasją, chociażby dlatego, że zainteresowania sprawiają, iż są bardziej zadowoleni z życia, bardziej kreatywni, rośnie też ich wydajność.

Wyłamanie się ze schematu ma jeszcze jedną korzyść - kandydat, który zajmuje się sportem ekstremalnym, albo który rapuje, zapada w pamięć.

– Życie prywatne i zawodowe powinno być spójne. W końcu to nie jest tak, że po wyjściu z pracy zmienia nam się osobowość. Kandydaci często starają kreować się na kogoś innego, by wpasować się w oczekiwania przedstawiciela firmy. To przede wszystkim bardzo trudne – nie znając drugiej osoby, nie możemy wiedzieć, jak do niej dotrzeć. Na dłuższą metę udawanie kogoś innego się nie sprawdza – traci zarówno pracownik jak i firma – uważa Michał Środa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Maria 2016-02-24 12:29:50

Nie rozumiem ludzi którzy nie przygotowują się w ogóle do rozmowy kwalifikacyjnej... albo przychodzą na nią w jakimś dresie. To w sumie tak samo jak nie wiedzą nic o firmie do której aplikują. Ja tez zawsze próbuje sobie przypomnieć język obcy. Bo to wiadomo po prostu, że będzie chwila rozmowy po angielsku. Dlatego ja mam płytę z metodą Emila Krebsa w pod orędziu. Jak jest sytuacja, ze muszę zmienić prace to po prostu jeszcze raz przerabiam, żeby się rozgadać.

REKLAMA