Nie ma chętnych do pracy. Jedynym ratunkiem są Ukraińcy i podwyżki

Rynek pracy się przegrzewa. Wiele firm nie może realizować napływających zleceń, zwłaszcza na industrialnym południowym zachodzie Polski. Panuje tam niedobór pracowników. Firmy myślą więc o ściąganiu pracowników z innych regionów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie ma chętnych do pracy. Jedynym ratunkiem są Ukraińcy i podwyżki

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

14 cze 2016 7:43


Nie jest to łatwe. Ściąganie pracowników "ma sens do 90 km, bo wówczas nie burzy życia rodzinnego. Jeśli odległość jest większa, ludzie łatwo się nie decydują na przeprowadzkę. Jeśli się wyjeżdża, to za granicę" - powiedziała  "Gazecie Wyborczej". Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych w agencji Randstad.

Firmy stają więc przed koniecznością podwyżek pensji. "W 2016 r. w porównaniu z rokiem 2015 pensje wzrosną realnie o co najmniej 5 proc." - pisze dziennik wskazując, że dotyczy to wąskich, technicznych specjalizacji.

Remedium na przegrzanie rynku pracy wydają się być Ukraińcy. Dziś, według ankiety Randstad, zatrudnia ich co siódma firma. Zamierza zatrudnić 40 proc. pozostałych.

"Nie ze względu na niższe żądania, ale z powodu braku jakichkolwiek rąk do pracy. Co czwarty etat dla Ukraińca to stanowisko specjalistyczne" - wyjaśnia "Gazeta Wyborcza".

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

won 2016-06-14 15:46:54

ukraincy won od NASZYCH miejsc pracy!!!

REKLAMA