Mowa ciała więcej powie niż CV i list motywacyjny?

Dotykanie twarzy, nerwowe rozglądanie się, intensywny kontakt wzrokowy. Mowa ciała dużo powie rekruterowi, ale najważniejsze są kompetencje kandydata.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Mowa ciała więcej powie niż CV i list motywacyjny?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

24 cze 2014 5:32


Jak przekonać się, że osobie rekrutowanej rzeczywiście zależy na stanowisku, a jej motywacja przełoży się na wyniki firmy? Rekruterom w wyborze odpowiedniego kandydata – oprócz CV i listu motywacyjnego – podczas rozmowy kwalifikacyjnej może pomóc mowa ciała.

– Odbiór niewerbalnej postawy i jej ocena jest istotna, ale nie najważniejsza w procesie rekrutacji. Sygnały niewerbalne wysyłane przez kandydata są szczególnie ważne, gdy poszukujemy pracownika na stanowisko związane z wystąpieniami publicznymi, autoprezentacją czy ze spotkaniami biznesowymi. Mniej istotne jest to podczas rekrutacji na samodzielne stanowisko specjalisty o bogatym doświadczeniu – mówi Sylwia Chwastyk-Kolasa, starszy konsultant ds. rekrutacji w agencji zatrudnienia Manpower.

Mowę ciała warto obserwować już w momencie, gdy kandydat pojawi się w firmie. Rekruter powinien zwrócić uwagę np. na to, czy osoba rekrutowana przyszła kilka minut wcześniej, czy też jest spóźniona. Nerwowe rozglądanie się, brak wiedzy o tym, z kim kandydat będzie rozmawiał i niepamiętanie nazwy firmy, w której stara się o zatrudnienie mogą świadczyć o jego niskiej motywacji i niewystarczającej chęci zaangażowania się w pracę.

Na takie szczegóły warto uważać, bo ich brak może też sugerować, że kandydat jest osobą chaotyczną, której nie można z zaufaniem powierzyć obowiązków.

Sygnały niewerbalne i rzeczywiste nastawienie kandydata weryfikowane są podczas samej rozmowy. Mowa ciała może być bardzo przydatna w wyborze odpowiedniego kandydata, ale dla niedoświadczonego rekrutera bywa pułapką.

- Przekaz niewerbalny nie jest podstawowym komunikatem w rozmowie rekrutacyjnej i fachowi rekruterzy powinni o tym pamiętać – przestrzega psycholog biznesu Leszek Mellibruda. – Średnio doświadczony rekruter może nerwowe zachowanie kandydata, drżenie głosu itd. zinterpretować jako przejaw jego słabej odporności na stres. Natomiast języka gestów można się nauczyć i wyćwiczyć swoje zachowanie.

Dlatego też Sylwia Chwastyk-Kolasa radzi, aby rekruterzy tak starali się pokierować rozmową, by uzyskać naturalny obraz kandydata.

– Można na przykład odłożyć kartkę, na której osoba prowadząca rekrutację notuje jej przebieg i w naturalny sposób porozmawiać o doświadczeniach kandydata. Dobrze zbudowany przez rekrutera podczas spotkania kontakt wpłynie na obniżenie stresu i pomoże kandydatowi w bardziej otwarty i korzystny sposób opowiedzieć, jaka było jego rola w poprzedniej firmie oraz jakie odnosił sukcesy – mówi Chwastyk-Kolasa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA