Młodzi żyją na garnuszku rodziców i są leniwi, czy po prostu nie ma pracy?

Młodym osobom coraz częściej zarzuca się lenistwo i brak odpowiedzialności na rynku pracy. Żyją na garnuszku rodziców, żerują na ich dorobku i studiują po kilka kierunków, zamiast pójść do pracy. Czy tak jest w istocie?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Młodzi żyją na garnuszku rodziców i są leniwi, czy po prostu nie ma pracy?

PODZIEL SIĘ


Autor: jo

3 gru 2014 13:36


Zdarza się, że młodzi ludzie aplikują do firm bez szeregu odbytych wcześniej praktyk. Brak doświadczenia nie zawsze jest wynikiem lenistwa potencjalnych kandydatów. Bardzo często wina leży po stronie uczelni, która nie przygotowuje studentów do zawodu.

Czytaj też: Młodzi ludzie bez kompetencji i umiejętności

Przekazywana obszerna wiedza teoretyczna, często nie przydaje się w pracy. Pracodawcy oczekują od swoich nowo zatrudnionych pracowników konkretnych umiejętności. Program studiów zbyt mało miejsca poświęca na praktykę. Ćwiczenia, również specjalizacyjne, prowadzone są zazwyczaj w formie wykładów, nie warsztatów. Niestety student z dyplomem uczelni wyższej, bez doświadczenia zdobytego podczas praktyk czy stażu, ma niewielkie szanse, by zainteresować pracodawcę.

Często popełniany błąd przez rodziców, wykładowców czy media, to wmawianie młodym osobom, że to wysoki wskaźnik bezrobocia uniemożliwia im znalezienie pracy. Takie podejście może rozleniwiać i pozbawiać motywacji. Nieraz problemy ze znalezieniem pracy wynikają z podstawowych zaniedbań jak np. źle napisane CV, list motywacyjny niedopasowany pod konkretną ofertę, czy po prostu aplikowanie na nieodpowiednie stanowiska.

Zaangażowanie w rozwiązanie tego problemu widać po stronie firm. Prawie 160 wystawców wzięło udział w targach Absolvent Talent Days. Pracodawcy umieścili na stronie internetowej targów ponad 1100 ofert nie tylko staży i praktyk, ale również pracy, szkoleń czy warsztatów.

Czytaj też: Młodzi studiują, chociaż dyplom im pracy nie załatwi...

- Organizujemy wydarzenie, podczas którego student czy absolwent, nie tylko zapoznaje się z różnorodnymi ofertami, ale również ma szansę na bezpośrednią rozmowę z pracodawcą, skonsultowania swoich dokumentów ze specjalistami, a nawet zrobienia zdjęcia do CV i odpowiedniego makijażu na rozmowę rekrutacyjną - opowiada Katarzyna Godlewska, organizatorka targów. - Z pomocy specjalistów w strefach doradczych skorzystały 234 osoby w obu miastach. Na proponowane przez naszą firmę warsztaty prowadzone przez przedstawicieli największych polskich marek, zapisało się łącznie 2740 osób. Niektóre firmy, m.in. Comarch, przeprowadzały rozmowy kwalifikacyjne w jednej z wynajętych lóż i tym sposobem przetestowały kilkudziesięciu programistów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ask0 2015-01-11 00:14:48

A kto Wam powiedział, że nie ma pracy? Wcale nie trzeba się starać, żeby dostać pracę, zwłaszcza jak jest się młodym. Praca pracą, jest jeszcze inna kwestia: zarobki. Dostając nawet 1500 (co jest całkiem sporo jak na rynek mniejszych miast) nie da się przeżyć płacąc za mieszkanie 1000.

NiT 2014-12-05 00:28:31

Po prostu nie ma przemysłu. Został zlikwidowany szokową terapią gospodarki przez książkowego geniusza prof. L. B.

agata 2014-12-03 15:13:20

...., a za 1250 na ręką da się utrzymać po jednym fakultecie studiów?