Matysiak: Widać sygnały poprawy na rynku pracy. Co jest tego powodem?

- W kolejnych miesiącach możemy spodziewać się wzrostu popytu konsumpcyjnego, czemu sprzyjać będzie przybierający na sile popyt na pracę - mówi ekonomista Pekao, Wojciech Matysiak o najnowszych danych GUS.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Matysiak: Widać sygnały poprawy na rynku pracy. Co jest tego powodem?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

24 kwi 2014 11:45


Według najnowszych danych GUS sprzedaż detaliczna w marcu wzrosła o 3,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2013 roku, a miesiąc do miesiąca wzrosła o 12,5 proc. GUS podał także, iż stopa bezrobocia w marcu wyniosła 13,5 proc. wobec 13,9 proc. w lutym.

 Czytaj też: Gdzie bezrobocie jest najniższe, a gdzie najwyższe?

- Niskie tempo wzrostu sprzedaży detalicznej jest pokłosiem znacznie niższego niż przed miesiącem wzrostu sprzedaży pojazdów. Może to oznaczać, że największa fala zakupów aut z kratką związana ze zmianami podatkowymi przypadła na luty - mówi Matysiak.

Jak informuje drugim ważnym czynnikiem obniżającym dynamikę sprzedaży jest późniejszy niż rok temu termin świąt wielkanocnych.

- W ubiegłym roku przypadały one na przełom marca i kwietnia, w związku z czym zakupy przedświąteczne skumulowały się w marcu, co podniosło poziom odniesienia dla dzisiejszego odczytu. Fakt ten miał wpływ na znaczne obniżenie dynamiki sprzedaży żywności oraz dynamiki pozostałej sprzedaży w niewyspecjalizowanych sklepach - wyjaśnia ekonomista.

Według niego w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się wzrostu popytu konsumpcyjnego, czemu sprzyjać będzie przybierający na sile popyt na pracę.

- Stopa bezrobocia ukształtowała się na koniec marca na poziomie 13,5 proc., co należy interpretować jako sygnał pozytywnych tendencji na rynku pracy. Niski poziom inflacji również sprzyja poprawie nastrojów konsumenckich - tłumaczy Matysia.

Wyjaśnia, że słabsze od prognoz dane o sprzedaży za marzec nie zmieniają prognoz średniookresowych, ponieważ wywołane są czynnikami jednorazowymi.

- Dzisiejsze dane nie zmienią także stanowiska Rady Polityki Pieniężnej. Uważamy, że władze monetarne utrzymają stopy procentowe bez zmian do końca br. Niemniej jednak spodziewany coraz silniejszy wzrost konsumpcji może owocować stopniowym nasilaniem się presji inflacyjnej, na co z kolei RPP może zareagować zacieśnieniem polityki pieniężnej w przyszłym roku - mówi ekonomista.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.