Krupiński, Beim, Szefernaker, Misiewicz to złote dzieci PiS. 20- i 30-latków na kluczowych posadach jest więcej

PiS stawia na młodych? Może bez przesady. Ale nie da się ukryć, że wraz ze zmianą władzy do kluczowych stanowisk doszło pokolenie, które początki wolnej Polski - o ile w ogóle - ledwie co pamięta.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Krupiński, Beim, Szefernaker, Misiewicz to złote dzieci PiS. 20- i 30-latków na kluczowych posadach jest więcej

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

29 kwi 2016 5:33


Wraz ze zmieniającymi się ekipami rządzącymi, zmieniają się zarządy spółek skarbu państwa. I choć nie wszystkim się to podoba (czytaj: Nowoczesna o wysypie "Nikodemów Dyzmów" w spółkach skarbu państwa), mało kogo dziwi już, że kluczowe stanowiska obejmują osoby związane z partią rządzącą.

– Skoro partia rządząca ma swój plan działania, to musi mieć w instytucjach ludzi, którzy się z nim zgadzają i są gotowi do jego realizacji – ocenia Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

W ocenie Andrzeja Sadowskiego, prezydenta Centrum im. Adama Smitha, przez lata nie dopracowaliśmy się jednoznacznego i transparentnego systemu obsady stanowisk i nadzoru nad firmami pozostającymi pod kontrolą skarbu państwa. – Cały ten system jest oparty na relacjach personalnych, politycznych, a konsekwencją tego jest to, że posady w spółkach skarbu państwa stały się nagrodą za służbę polityczną – wyjaśnia.

Np. w lutym 32-letni Marcin Mastalerek został dyrektorem wykonawczym ds. komunikacji korporacyjnej PKN Orlen. W latach 2011-2015 Mastalerek był posłem PiS, w latach 2014-2015 rzecznikiem prasowym tej partii, a w 2015 r. współtworzył dwie zwycięskie kampanie wyborcze PiS: prezydencką i parlamentarną. Można więc podejrzewać, że z działaniami public relations w Polsce i na rynkach zagranicznych – bo tym się zajmuje w spółce – poradzi sobie, niemniej nie można uciec od wrażenia, że posada jest dla niego nagrodą.

Jak jednak podkreślają eksperci – najważniejsze są kompetencje. I niezależnie od tego kto, z jaką historią pojawia się w biznesie na fali kadrowych zmian, działanie rządu stanie się tym lepsze, im bardziej charyzmatyczni i doświadczeni menedżerowie będą w kluczowych spółkach. W tym rozdaniu – po objęciu rządów przez PiS – już pojawiło się nie tylko wiele nowych twarzy na czele kluczowych spółek (o czym więcej możecie przeczytać tutaj: PiS ostro zamieszał w spółkach skarbu państwa), ale również młodych. Czy wiek idzie w parze z doświadczeniem i zmianę tę rzeczywiście można nazwać „dobrą zmianą”?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Marek 2016-05-20 11:26:13

Problemem nie jest wiek PiSowców. Problemem jest brak kompetencji.

marylka 2016-05-05 10:48:40

Przecież to są leszcze, jakiś gość od stadionu i drugi który nic nie dokonał. Obaj są w PZU, masakra. Szkoda tej firmy.

KomentatorK 2016-04-30 09:48:03

I jakoś nikogo nie dziwi, że wśród tych młodych ludzi nie ma ani jednaj kobiety...