Jak zważyć słonia bez wagi? Dziwne pytania podczas rekrutacji

„Co najchętniej zjadłby królik: pietruszkę czy czekoladę”, „czy woli pani gin z tonikiem, czy wódkę z colą?” – dlaczego rekruterzy zadają dziwaczne pytania?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jak zważyć słonia bez wagi? Dziwne pytania podczas rekrutacji

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

30 sty 2015 6:20


Gdyby pytanie o to, jak zważyć słonia bez wagi padło podczas rozmowy kwalifikacyjnej do zoo, a nie do IBM, pewnie jego postawienie byłoby znacznie bardziej uzasadnione. Gdyby o to, jak się robi M&M-sy zapytać kandydatów do pracy w fabryce M&M-sów, a nie w banku (dokładnie w US Banku), też wszystko byłoby w porządku. Tymczasem rekruterzy różnych firm zaskakują kandydatów pytaniami z zupełnie innej beczki.

Starający się o pracę w Google mogą podczas rozmowy kwalifikacyjnej trafić na pytanie „ile piłek do kosza zmieściłoby się w tym pokoju?", a starający się o pracę w Facebooku mogą zostać poproszeni o oszacowanie liczby lotnisk w Stanach Zjednoczonych. Powodzeniem cieszą się też pytania z pizzą w roli głównej.

„Gdybyś był dostawcą pizzy, w jaki sposób mógłbyś wykorzystać nożyczki?” – pytano podczas rekrutacji w Apple. „Ile metrów kwadratowych pizzy jest spożywane w Stanach Zjednoczonych każdego roku?” – dociekali z kolei rekruterzy w Goldman Sachs.

Kreatywność rekruterów nie zna granic, a przykłady można mnożyć. Pojawia się jednak pytanie, czemu mają służyć takie, skądinąd dość abstrakcyjne, pytania?

– Choć z pozoru niektóre pytania mogą wydawać się dziwne lub nawet nie na miejscu, w większości sytuacji nie są one zadawane przypadkiem. W wielu z nich nie chodzi o udzielenie merytorycznej odpowiedzi, są to pytania behawioralne, sprawdzające zachowanie i reakcje kandydata – wyjaśnia Marcin Kotus, współzałożyciel portalu Feender.com.

W ocenie Katarzyny Borowczyk, menedżera zespołu działu rekrutacji i selekcji w firmie Bigram, tego typu niestandardowe pytania mają zdiagnozować pewne kompetencje czy umiejętności kandydata, które zazwyczaj są trudne do oceny w normalnej rozmowie.

– Jednak to, czy faktycznie pozwalają na taką diagnozę, czy też pozostają jedynie śmiesznym i niewiele wnoszącym urozmaiceniem rozmowy, zależy od umiejętności rekrutera – wyjaśnia Katarzyna Borowczyk.

Głupie pytanie, głupia odpowiedź? A może lepiej milczeć?

– Milczenie na pewno jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Należy do takich pytań podejść, wykorzystując cały swój potencjał poczucia humoru i refleksu, ale też z pewnym dystansem. I chwilę zastanowić się, co też autor miał na myśli, zadając to pytanie – podpowiada Borowczyk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Czech 2016-02-01 15:15:58

Lechu, chyba coś pomyliłeś... Tak to zmierzysz objętość słonia

Paulina 2015-03-11 20:09:00

Pomysł z barką i kamieniami odpada...cały czas używasz przecież wagi :D

Archimedes 2015-02-02 21:28:13

Gęstość wody jest odgórnie przyjęta i znana, ale gęstość słonia nie.

REKLAMA