Informatyka, transport, budownictwo, handel, produkcja - tu potrzebni są pracownicy

Budownictwo, produkcja, handel i transport to branże, w których w 2015 roku spodziewany jest największy wzrost zatrudnienia. Na brak ofert pracy tradycyjnie nie będą też narzekać informatycy oraz osoby dobrze znające języki obce, zwłaszcza te mniej popularne.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Informatyka, transport, budownictwo, handel, produkcja - tu potrzebni są pracownicy

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

21 sty 2015 8:09


Jak przewiduje ManpowerGroup w I kw. tego roku zatrudnienie może wzrosnąć o 5 proc.

Branże, w których spodziewany jest największy wzrost zatrudnienia, to budownictwo, produkcja przemysłowa, handel hurtowy i detaliczny, transport i komunikacja. Pracodawcy, podobnie jak w zeszłym roku, będą zgłaszali zapotrzebowanie na informatyków. Jest to związane z rozwojem nowoczesnych technologii w Polsce, a także środkami z Unii Europejskiej na cyfryzację sektora publicznego i podniesienie innowacyjności polskiej gospodarki – mówi Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl.

Dodatkowo coraz częściej specjaliści decydują się na budowanie własnych start-upów.

Mimo lepszej sytuacji gospodarczej i spadku bezrobocia (w grudniu bez pracy było 11,5 proc., w całym 2014 roku liczba bezrobotnych spadła o ponad 332 tys. osób) trudno spodziewać się, aby w 2015 roku można było już mówić o rynku pracownika. Tylko w niektórych branżach pracownicy mogą przebierać w ofertach pracy.

– To przede wszystkim informatycy, inżynierowie i pracownicy sektora budowlanego. W tych branżach bardzo często to pracownicy mogą dyktować warunki pracodawcom – zaznacza ekspert.

Pracodawcy muszą więc liczyć się ze wzrostem nakładów na rekrutację – płace prawdopodobnie nie wzrosną, ale ważne będą dodatkowe benefity pozapłacowe.

Branża IT jest jedną z szybciej się rozwijających. Wedle danych Ministerstwa Gospodarki obecnie na rynku działa ponad 9 tys. firm, które zatrudniają 400 tys. osób. Zapotrzebowanie na informatyków jest jednak znacznie wyższe niż zasoby, szacuje się, że brakuje już blisko 50 tys. osób. Poszukiwani będą specjaliści z takich specjalizacji, jak analiza danych, big data, systemy bazodanowe czy business intelligence.

– Spodziewamy się dalszego rozwoju centrów usług wspólnych. Polska wyrasta na lidera usług dla biznesu. Tutaj przede wszystkim na zatrudnienie będą mogły liczyć osoby, które znają języki obce, szczególnie te rzadsze – przekonuje Filipkiewicz.

Sektor centrów rozwoju rośnie szybko. O ile jeszcze kilka lat temu firmy inwestowały w centra badań i rozwoju poza granicami kraju, to dane Deloitte wskazują, że obecnie 38 proc. firm w Polsce deklaruje, że ma tu własne centrum.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.