Idealny sprzedawca bankowy, czyli jaki?

Choć rynek finansowy jest bardzo duży i może dać pracę niejednemu sprzedawcy, pamiętać należy, że nie każdy może tym sprzedawcą zostać. Jest to szczególnie widoczne w przypadku sprzedaży telefonicznej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Idealny sprzedawca bankowy, czyli jaki?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

24 cze 2015 12:27


Banki prześcigają się w ofertach dla klientów. Karty, konta, kredyty – wybór jest ogromny, ale zapotrzebowanie również. Mało kto jednak potrafi wskazać różnice między poszczególnymi produktami bankowymi, klienci nie mają czasu wgłębiać się w regulaminy, potrzebują szybkiej i wiarygodnej informacji.

To pole dla sprzedawców. Im lepiej są zorientowani i przygotowani, tym większa szansa na przekonanie klienta do zakupu. Co prawda droga do skutecznej telesprzedaży produktów bankowych jest długa i ciężka, ale satysfakcja z wykonywanej pracy niezwykle wysoka. 

Czytaj też: Oto 10 najlepiej wynagradzanych prezesów banków w Polsce

Kampanie bankowe różnią się swoją specyfiką od pozostałych aktywności telemarketerów, dlatego od samego początku proces wyboru konsultantów oraz ich szkolenia, a także system motywacyjny jest dostosowany z jednej strony do stawianych im wymagań, a z drugiej – do ich potrzeb.

Doradca, nie sprzedawca

Produkty bankowe sprzedaje się i łatwiej, i trudniej od innych produktów oraz usług. Trudniej, bo trzeba mieć rozległą wiedzę z zakresu rynków finansowych, łatwiej, bo tak naprawdę sprzedaje się marzenia.

- Produkty bankowe nie straszą klientów, a to dlatego że w zasadzie w jakiś sposób, przedstawiając ofertę, spełniamy ich marzenia. Nie sprzedaję kredytu, a np. dom czy samochód. Sprawiam tym samym przyjemność moim rozmówcom – mówi Maciej Kuczawski, konsultant pracujący w Telmon w kampanii bankowej.

Czytaj też: Banki i branża ubezpieczeniowa potrzebuje specjalistów od e-bankowości i obsługi zamożnych klientów

Rozmowy z klientami są zatem bardzo różne od siebie, zazwyczaj też dłuższe niż w przypadku sprzedaży innych produktów i usług. Dają wbrew pozorom sporo swobody – ponieważ każdy klient jest inny i ma inne potrzeby, nigdy nie wiadomo, jak potoczy się konwersacja z nim.

Dodatkowo zazwyczaj każdy ma też już jakieś produkty bankowe, które często stają się podstawą do rozmowy – doradca może bowiem zaproponować produkty uzupełniające czy takie, które jeszcze lepiej zabezpieczą potrzeby klienta. Rozpoczynając rozmowę, konsultant nie wie, w jakim kierunku się ona potoczy, co podnosi atrakcyjność pracy w kampaniach bankowych. Nie oznacza to jednak, że telefoniczny proces sprzedaży może się wymknąć spod kontroli. Przeciwnie – projekty te wiążą się z dużą liczbą regulaminów i procedur. Do tak specyficznej pracy trzeba się zatem odpowiednio przygotować.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.