Idealnie dopasowani, czyli personal-organisation fit na tapecie

Stworzenie zespołu pracowników idealnie dopasowanych do stylu pracy przełożonego jest marzeniem każdego menedżera. Jak to zrobić?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Idealnie dopasowani, czyli personal-organisation fit na tapecie

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

9 maj 2013 8:00


Podczas procesu rekrutacyjnego HR-owiec poddaje skrupulatnej ocenie przede wszystkim kwalifikacje i umiejętności zawodowe kandydatów. Przygląda się CV, może poprosić o referencje, przeprowadzić testy kompetencyjne, językowe. Jednej tylko rzeczy nie testuje, a pozostawia swojej intuicji - kwestię dopasowania kandydata do firmy. A ta bywa zgubna.

To jak prezentują swoją osobę kandydaci podczas rozmów rekrutacyjnych, często bywa odmienne od rzeczywistości. Natomiast kierujący się subiektywnymi odczuciami rekruter może podejmować decyzję o zatrudnieniu danej osoby, również na podstawie wrażenia jakie na nim wywarła. Tymczasem, badania pokazują, że im bardziej wartości organizacji pasują do wartości jednostki zatrudnionej w niej, tym mocniej będzie ona zaangażowana w organizację. Może więc lepiej jeszcze bliżej poznać kandydata zanim wcieli się go w firmowe szeregi?

- Wszyscy HR-owcy dopasowanie do pracy (tzw. job-fit) mają w pełni opanowane. Gorzej z oceną person-organisation fit - mówi Kinga Żegota z firmy Talfit. - Różni ludzie pasują do różnych firm. O dopasowaniu do firmy często nie decydują kwalifikacje, ale preferencje w zakresie sposobu pracy, wartości, atmosfery czy stosunków z bezpośrednim przełożonym - mówi Żegota. Autorski algorytm Talfit Hire ma pomóc w osiągnięciu spójności między wartościami wyznawanymi przez pracownika i pracodawcę.

Ta unikalna w Europie metoda badania aż 32 cech psychometrycznych kandydatów, dwóch dostarcza informacji, których nie ma nigdzie indziej.- Badanie jest przeprowadzane on-line i składa się z trzech ankiet. Jedną wypełnia szef - i ta jest najkrótsza, a określa jego oczekiwania; drugą - reprezentacyjna grupa pracowników, do której ma dołączyć nowy pracownik, a trzecią sam kandydat - tłumaczy Żegota. - W efekcie dowiemy się jak potencjalny pracownik będzie odnajdywał się w organizacji, we współpracy ze swoim bezpośrednim przełożonym, z zespołem, a także czy odpowiadać mu będzie styl pracy panujący w danej firmie - mówi.

Ktoś może zapytać - ale czy to ważne czy będzie mu się podobać czy nie? Praca to praca. - Ważne. Możemy potrzebować deficytowego na rynku specjalistę. Znajdujemy takiego, on chce dla nas pracować. Jednak po miesiącu okazuje się, że odchodzi, ponieważ do tej pory pracował w małych firmach i kompletnie nie potrafi odnaleźć się w kulturze organizacyjnej korporacji - wyjaśnia Żegota. - Moglibyśmy go zatrzymać, gdybyśmy znali go lepiej, znali jego potrzeby, oczekiwania. Inną sprawą jest to, że zatrudniając „pasującego do firmy" kandydata, zyskujemy nie tylko pracownika, ale już zmotywowanego pracownika.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA