Handlowcy, menedżerowie, a nawet HR-owcy. W CV wszyscy kłamią na potęgę

O kłamstwo w CV pokusił się kiedyś Scott Thompson, były prezes Yahoo. Pochwalił się w CV dyplomem z IT, którego nie miał (kończył studia z księgowości). Jeffrey Papows, były prezes IBM, gdy ubiegał się o pracę, mówił z kolei, że pracował jako pilot, podczas gdy tak naprawdę był kontrolerem ruchu lotniczego i kapitanem w piechocie morskiej. Jak się okazuje, kreatywności nie brakuje również Polakom starającym się o pracę…
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Handlowcy, menedżerowie, a nawet HR-owcy. W CV wszyscy kłamią na potęgę

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

12 lis 2015 8:32


Z badania „Kłamstwa w CV na polskim rynku pracy” przeprowadzonego przez IBBC Group wśród 659 osób zajmujących się rekrutacją wynika, że aż 81 proc. badanych firm padło ofiarą oszustw ze strony kandydatów.

Kłamstwa i kłamstewka

Najczęstsze kłamstwa dotyczą umiejętności dodatkowych: znajomości języków obcych, obsługi oprogramowania, posiadania prawa jazdy (85 proc.), dat zatrudnienia w poprzednich firmach (według 58,7 proc.), zakresu wykonywanych obowiązków (53,7 proc.), a także wcześniej zajmowanych stanowisk (28,9 proc.) i uzyskanego wykształcenia (23,1 proc.).

Najrzadziej respondenci spotykali się z fałszywymi danymi osobowymi (2,5 proc.) oraz z zatajonym powodem odejścia z poprzedniego miejsca pracy.


Jak zauważa Kamil Pastuszka, Business Area Manager w IBBC Group, jeśli przyłapiemy podczas rekrutacji kandydata na kłamstwie, warto poznać motywy jego działania. – Może się okazać, że samo ogłoszenie jest źle skonstruowane i bez „naciągnięcia” pewnych faktów nikt nie spełniałby kryteriów rekrutacji – mówi. – Inną kwestią może być mylne interpretowanie obowiązków lub czynności wykonywanych w pracy, wszystko zależy od punktu widzenia pracodawcy czy kandydata – dodaje.

Zdaniem Marcina Kotusa z Feender.com, powodem koloryzowania doświadczenia zawodowego lub umiejętności, jest przekonanie wielu kandydatów, że mimo pewnych braków poradzą sobie na danym stanowisku.

- I rzeczywiście, wymóg biegłej znajomości angielskiego do pracy jako pomoc kuchenna czy posiadanie uprawnień do pracy na wysokości na stanowisku sekretarki prawdopodobnie nie są decydujące, choć pojawiają się w ofertach - mówi Kotus.

Oni kłamią najczęściej

Jak wynika z badania, najczęściej oszustów można spotkać w działach sprzedaży (60,3 proc.). - Polacy coraz więcej kupują, zatem na sprzedaży można coraz więcej zarobić. To dobra motywacja do prowadzenia z pracodawcą nieuczciwej gry – wyjaśniają autorzy badania.

Tuż za handlowcami uplasowali się pracownicy administracji (ok. 30 proc.), którzy starając się o pracę nie mogą oprzeć się pokusie zawyżania swoich kompetencji. Po pracownikach administracji, największą skłonność do naciągania faktów mają pracownicy produkcyjni, a tuż za nimi – menedżerowie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA